Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2008
 


 
O Wschodzie, Blasku światłości wieczystej i Słońce sprawiedliwości,
przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci.
O Oriens, splendor lucis ætérnæ et sol iustítiæ:
veni, et illúmina sedéntes in ténebris et umbra mortis

                                                             (21 grudnia - antyfona na Magnificat)

REDDOT.GIF (327 bytes) Słowo wstępne
do rekolekcji adwentowych dla internautów

 

Już za tydzień, wraz z pierwszą niedzielą adwentu, rozpoczniemy nowy rok kościelny. Rok ten, choć też ma 12 miesięcy, to jednak nie pokrywa się w pełni z rokiem kalendarzowym. Biegnie swoim rytmem, jakby obok świeckiego kalendarza. Jego najważniejsze momenty wyznaczone są przez wydarzenia o których współczesny świat niechętnie mówi, lub próbuje je marginalizować czy uznać, że ich nie było. Wraz z Kościołem, będziemy ponownie przeżywać dwie największe tajemnice naszej wiary – Wcielenie Syna Bożego i Odkupienie. Te dwa święta dominują w życiu Kościoła, a do rzeczy i wydarzeń wielkiej wagi trzeba się odpowiednio przygotować. Dlatego dany jest nam adwent i wielki post.

Stosunkowo łatwo jest stwierdzić, że dookoła nas wiele się zmienia. Ciągle też możemy usłyszeć, że zmiana sama w sobie jest czymś pożądanym, a nawet koniecznym. Ze zmianami wiąże się przecież postęp. No, chyba tylko zmiany klimatyczne budzą niepokój opinii publicznej. Zmiany, zmiany, zmiany... A Kościół niezmiennie powtarza ten sam cykl świąt, obrzędów i ceremonii. Jakby niedostrzegając tego co dzieje się dookoła. A może właśnie dlatego. Może właśnie dlatego, ze współczesny człowiek, wrzucony w ten obłędny krąg zmian, zapomina o tym co najważniejsze. Zaangażowany w budowanie coraz to lepszego świata, zafascynowany własną wielkością i osiągnięciami, zapomina o swoim Stwórcy. Zapomina o Bogu, który jest niezmienny i stały, o Bogu, który jest wieczny. Kościół, poprzez doroczne przeżywanie wydarzeń z życia Jezusa, próbuje nam przypomnieć o tym, co naprawdę się liczy. Próbuje nas otworzyć na inną rzeczywistość, na inny wymiar czasowy, ... na wieczność.

Ktoś mógłby powiedzieć, no dobrze, ale po co co roku to wszystko powtarzać? Przecież przeżywamy dokładnie to samo. Liturgia daje nam te same teksty, w kościołach śpiewa się te same kolędy i kultywujemy te same tradycje. Czy nie ma ryzyka, że te wielkie święta nam spowszednieją? Być może, ale będzie to tylko nasza wina. Musimy sobie uświadomić, że przeżywając co roku tajemnice z życia Chrystusa nie chodzi tylko o proste przypomnienie czegoś sprzed 2000 lat. Z każdym rokiem musimy coraz głębiej wchodzić w przeżywane mysteria. Musimy coraz lepiej odkrywać ich znaczenie. Wreszcie to odkrywanie powinno prowadzić do coraz większej miłości do Boga i wdzięczności za to co dla nas zrobił. Każde święta powinny nas niejako wznosić coraz wyżej. U kresu tego wznoszenia czeka na nas Bóg. Cykliczna powtarzalność świąt pozwala nam zatem obserwować nasz duchowy rozwój. Kolejne Boże Narodzenie powinno być inne niż te sprzed roku, czy kilku lat.

Wreszcie Kościół, poprzez coroczne obchodzenie świąt, przypomina nam o niezmienności Boga i jego obietnic. To, z kolei powinno napawać nas wewnętrznym pokojem i nadzieją. Wszystko dookoła może ulec zmianie, ale Pan zawsze trwa. Słowo stało się Ciałem w czasie, żeby nas przenieść do wieczności. Jeszcze żyjemy tutaj, ale przez święte obrzędy Kościoła dotykamy wiecznego jutra.

Niech ten czas adwentowego przygotowania pomoże nam odkrywać tajemnice Bożej Miłości i Obecności wśród nas. 

Dzisiaj uroczystość Chrystusa Króla, która zamyka rok liturgiczny. Koniec roku to zazwyczaj czas podsumowań, analiz, ocen. Patrzymy wstecz i dokonujemy oceny tego wszystkiego co się wydarzyło przez ostatnie 12 miesięcy. Ta refleksja czasem napełnia nas satysfakcją i samozadowoleniem, ale chyba częściej poczuciem niespełnienia i być może straconego lub źle wykorzystanego czasu. 

Również dzisiejsza ewangelia zachęca nas do bilansu naszego życia. Stawia nam przed oczami obraz sądu ostatecznego. Dzieje naszego świata zmierzają do ściśle określonego celu, wyznaczonego przez Boga – Stwórcę. Kresem ma być powtórne przyjście Chrystusa i sąd nad ludzkością. To powtórne przyjście będzie objawieniem całej chwały i majestatu Boskiego. Nikt nie będzie już miał wątpliwości, że Jezus jest Synem Bożym i wszyscy, dobrzy i źli, oddadzą Mu pokłon.

Ale to powtórne przyjście nie będzie oznaczało jedynie objawienia Bożej chwały. Dla każdego z nas będzie to moment zdania relacji z naszego życia. Zostaniemy podzieleni na dwie grupy, a kryterium tego podziału będzie miłość. Ci, którzy potrafili kochać staną po prawicy Sędziego, ci, którym zabrakło miłości znajdą się po lewicy. Wówczas też w pełni zrozumiemy całą historię dziejów ludzkich, od samego początku, aż do ich końca. Wszystkie wybory i decyzje, jakich w życiu dokonaliśmy, staną nam przed oczami. Ale za późno będzie na jakąkolwiek zmianę.

A co by było gdyby ten sąd miał się odbyć jutro, a może jeszcze dzisiaj? Po której stronie bym się znalazł? Czy zostałbym zaproszony do wiecznej chwały z Chrystusem? Czy przeciwnie, byłbym odtrącony na wieki?

Dzisiejsza ewangelia nie ma na celu przestraszenia nas, ale chce nam uzmysłowić wagę naszych decyzji. Każda nasza myśl, każde słowo i uczynek rzutują na naszą wieczność. Cokolwiek robimy tutaj, odbija się to w wieczności. I nikt z nas nie będzie mógł powiedzieć, że o ty nie wiedział, że nie zdawał sobie z tego sprawy.

Adwent jest czasem przygotowania, czasem radosnego oczekiwania na przyjście Pana. Nasze całe życie jest adwentem – oczekiwaniem na powtórne nadejście Zbawiciela. Przygotujmy się na nie jak najlepiej. Dostrzegając bliźniego i okazując mu miłość, uczyńmy nasze życie radosnym i pełnym tęsknoty oczekiwaniem Chrystusa. Bez obawy i lęku, z nadzieją. 

Ks. Andrzej Komorowski, fssp
e-mail:  andrzejkom@netcourrier.com


Copyright  (c)  2007  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  23-11-2008