Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2008
 


 
O Wschodzie, Blasku światłości wieczystej i Słońce sprawiedliwości,
przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci.
O Oriens, splendor lucis ætérnæ et sol iustítiæ:
veni, et illúmina sedéntes in ténebris et umbra mortis

                                                             (21 grudnia - antyfona na Magnificat)

REDDOT.GIF (327 bytes) Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa"
( III niedziela Adwentu )

 

W poprzednim rozważaniu rekolekcyjnym powiedzieliśmy, że każdy kto rzeczywiście zechce przygotować się na przyjście Pana, nie jest pozostawiony sam sobie z tym trudnym zadaniem. Kościół dał nam adwentowych przewodników. Tydzień temu patrzyliśmy na postać Jana Chrzciciela – głos wołającego na pustyni. Dzisiaj rozważamy obecność Najświętszej Maryi Panny w naszym adwentowym oczekiwaniu. Dobrze się składa, bo w minionym tygodniu obchodziliśmy uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP (poniedziałek) oraz wspominaliśmy objawienia Matki Bożej w Guadalupe (piątek).

 Pan Bóg chciał, aby Wcielenie Słowa odbyło się przez Matkę. Syn Boży, w przeciwieństwie do pierwszego człowieka, nie został stworzony, ale narodził się z niewiasty. Odwieczne Słowo, zrodzone z Ojca, wzięło ciało z Maryi i zrodziło się w czasie. Chrystus wszedł zatem w życie człowieka aby go ocalić poprzez Maryję. Nie jest więc żadną niespodzianką, że skoro Syn miał się narodzić z niewiasty, musiała ona być absolutnie czysta, nieskalana i wolna od wszelkiej zmazy. Musiała być odpowiednio przygotowana do roli jaką miała odegrać w historii naszego zbawienia (powraca tutaj ponownie prawda, że wszystko co wielkie musi być odpowiednio przygotowane). Dlatego sam Pan Bóg zainterweniował i ochronił Tę, z której miał się narodzić Mesjasz. Właśnie 8 grudnia wspominamy prawdę wiary o cudownym, wolnym od grzechu pierworodnego poczęciu Maryi. Niebywały przywilej i dar od Boga, dla Tej, która miała w przyszłości odpowiedzieć fiat – niech mi się stanie. Maryja została wyróżniona pośród wszystkich ludzi i została poczęta jako wypełniona łaską. I nawet przez moment nie została wyjęta spod prawa łaski. To wszystko stało się na mocy zasług jakie wyjednał całemu rodzajowi ludzkiemu Jezus Chrystus. Maryja jest zatem pierwszym wielkim dziełem odkupienia człowieka.

 Przypomnijmy sobie scenę z ewangelii, scenę zwiastowania, która przecież tak ściśle związana jest Bożym Narodzeniem. Ewangelista Łukasz opisuje spotkanie Maryi z archaniołem Gabrielem (Łk. 1, 26 – 38). Wiemy dokładnie, że Maryja była poślubiona Józefowi i że mieszkała w Nazarecie. Tam właśnie miało miejsce zwiastowanie Bożego Macierzyństwa. „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” – tymi słowami powitał anioł Maryję. Kryją się za nimi wielkie tytuły skromnej niewiasty z Nazaretu, którą wybrał sobie Pan Bóg.

Maryja jest pełna łaski – czyli wypełniona darami Bożymi tak obficie, że nie można już do nich nic dodać. Łaska wypełnia Jej serce po same brzegi. Po same brzegi, ale nie oznacza to jednak, że Maryja nie mogła wzrastać w łasce. Przeciwnie, w miarę jak Jej miłość do Boga rosła, wzrastała również w łasce (pojemność Jej serca rozszerzała się tak, że mogło ono pomieścić w sobie coraz więcej światła). Tak jest z każdym ludzkim sercem. Może się ono rozszerzać i stawać się zdolnym do przyjęcia coraz więcej Bożej łaski. Dlatego mówimy o ciągłym wzroście i rozwoju duchowym. Ale pozdrowienie anioła nie nawiązuje do łaski, którą Maryja miała być wypełniona na skutek wierności Bogu. Archanioł Gabriel nawiązuje bezpośrednio do pełni łaski, którą Maryja posiadała już od samego początku, od swojego poczęcia. Była przecież wolna od grzechu pierworodnego.

Maryja jest błogosławiona między niewiastami – druga Ewa – Maryja miała być Tą, która przyczyni się do naprawienia zła, jakie ogarnęło ludzkość przez nieposłuszeństwo i pychę pierwszej kobiety. Z powodu nieposłuszeństwa Adama i Ewy na świecie pojawił się grzech, a także cierpienie i śmierć. Dzięki zaś posłuszeństwu i pokorze Maryi pośród nas miał się pojawić Jezus Chrystus, prawdziwy człowiek i Bóg prawdziwy, zwycięzca grzechu, śmierci i szatana, źródło wszelkiej łaski. Żadna z kobiet nie została obdarzona ani taką godnością, ani takimi darami. 

Jaka była Jej odpowiedź? „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Maryja nie była istotą mniej wolną, niż Adam i Ewa w raju i Jej  „tak”, które wypowiedziała do Gabriela podczas zwiastowania, było wybrane dobrowolnie.  Pan Bóg proponował, a Maryja mogła również powiedzieć  „nie”.  Ona jednak odpowiedziała  „tak”, absolutnie posłuszne tak. Była to z całą pewnością najpiękniejsza i najpokorniejsza odpowiedź. Odpowiedź, która zlała na ziemię łaskę i sprowadziła do dziewiczego łona Maryi Syna Bożego. W chwili, kiedy Maryja wypowiedziała te słowa: oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego, Syn Boży stał się człowiekiem.

 Rozważania o Maryi, Jej Niepokalanym Poczęciu i zwiastowaniu doskonale zgadzają się z duchem adwentowego oczekiwania. Kościół, przygotowując się na przyjście Zbawiciela, słusznie zwraca myśl do Tej, która będąc poczęta bez grzechu, miała stać się Jego matką. Ale jest jeszcze inna istotna prawda o Maryi. Ona jest nie tylko Matką Chrystusa, ale także naszą Matką. I to właśnie Jej powierzył nas Jezus Chrystus. Oczywiście każdy z nas jest przekonany o tej prawdzie, ale czy rzeczywiście nią żyje? Czy każdego dnia zdajemy sobie z tego sprawę? Maryja, Matka Boża jest naszą Matką. Każdy człowiek bardzo się cieszy i jest dumny kiedy jest spokrewniony z kimś ważnym, wybitnym, powszechnie znanym. Cieszy się kiedy jego osoba kojarzona jest z kimś wielkim. Podobnie powinniśmy i my cieszyć się z naszego pokrewieństwa z Maryją. Jesteśmy Jej dziećmi. I niezależnie od tego, czy pogubiliśmy się w życiu, czy może oderwaliśmy się od Jej Boskiego Syna, to Ona pozostaje naszą Matką, która ciągle za nami się wstawia. Maryja, poprzez swoją zgodę na Boże Macierzyństwo, uzyskała dostęp do wszelkich łask dla nas, swoich dzieci. Warto o tym czasem sobie przypomnieć.

 Ale Maryja została nam również dana jako wzór do naśladowania. Doskonale mamy w pamięci obraz małych dzieci, które we wszystkim próbują naśladować swoich rodziców. Podobnie i my powinniśmy naśladować naszą Matkę. I absolutnie nie powinna nas zniechęcać świadomość, że nigdy nie „dościgniemy” w łasce naszej Matki. Nikt z nas nie jest w stanie Jej dorównać. Ale wszyscy powinniśmy się od Niej uczyć.

Od Maryi uczymy się przede wszystkim pokory, absolutnego zawierzenia i posłuszeństwa Panu Bogu. Takiego zawierzenia, które pozwala nawet w najtrudniejszych momentach naszego życia zawsze zachować radość i pogodę ducha. Takiego posłuszeństwa, które pozwala zachować wierność Bożym przykazaniom, nawet jeśli to może nas bardzo wiele kosztować. Maryja zawsze kierowała się w życiu wolą Bożą. Dobrowolnie zgodziła się zostać Matką Syna Bożego, wychowała Go, dzieliła z Nim radości i smutki, z Nim współcierpiała pod krzyżem.

W adwencie Maryja z każdym dniem zajmuje coraz szczególniejszą rolę. Tak też powinno być i w naszym osobistym przygotowaniu na przyjście Pana. Któż lepiej nas przygotuje na przyjście Chrystusa niż Maryja..

Ks. Andrzej Komorowski, fssp
e-mail:  andrzejkom@netcourrier.com


Copyright  (c)  2008  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  13-12-2008