Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2009
 

 REDDOT.GIF (327 bytes) „Bądźmy świadkami miłości”
( I NIEDZIELA  ADWENTU )

 

J „Miłość między ludźmi należy siać jak złote zboże,
 a kąkol nienawiści trzeba wyrwać i deptać nogami” (S.  Żeromski)

 Któż by kiedykolwiek w tym życiu mógł żyć, mieć nadzieję i dążność, gdyby przestrzeń nie była wypełniona miłością” (R. Tagore)

Kochani, niech słowa z Pierwszego Listu św. Jana: „Kto mówi, że trwa w światłości a nienawidzi swego brata, wciąż jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, trwa w światłości i nie staje się dla niego przyczyną upadku” (1J 2,10), niech właśnie te słowa będą nam wskazaniem drogi do czuwania. Przez miłość i w miłości nasze czuwanie będzie owocne. Uleczy nasze skołatane serca, postawi nas na właściwej drodze. Każdy grzech jest odchodzeniem od Boga i odrzucaniem Jego miłości. Trwanie w grzechu prowadzi do upadków, załamań, niemocy. Chrześcijanie mają tak kochać, jak kocha Jezus. Ta miłość nie ma nic wspólnego z chwilowymi porywami uczuć, charakterystyczna dla niej jest stałość, rodzi się ona z prawdy. Człowiek uczy się takiej miłości przez całe życie. Nawet cień nienawiści do ko­gokolwiek rujnuje miłość. Łatwo jest kochać kogoś kto nas rozumie, jest pięknie kochać tego, kto nas kocha, Ale trzeba nauczyć się kochać ludzi tylko dlatego, że są ludźmi. Tylko miłość zbliży nas i przygotuje do spotkania z Jezusem. Bóg daje każdemu wystarczającą siłę do tego, by kroczyć tam, gdzie dobro. Każdy z nas musi sam podjąć decyzję czy chce żyć według praw Bożych, czy wybiera drogi przeciwne Bogu. Jeśli deklaracjom, że jest się człowiekiem wierzącym, nie towarzyszą uczynki miłości, nie ma faktycznej łączności z Jezusem. „Dzieci teraz trwajcie w Nim, abyście gdy się ukaże, mieli pełną ufność i nie zostali przez Niego zawstydzeni, gdy przyjdzie”, mówi Jan Apostoł.

Dzisiaj Jezus wzywa nas wszystkich byśmy zjednoczeni z Bogiem na modlitwie, czujnym sercem oczekiwali na Jego powtórne przyjście.

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie w którym dniu Pan Wasz przyjdzie” (Mt 24,42). Adwent przypomina nam, że kiedyś nastąpi nasze spotkanie z Chrystusem Odkupicielem, gdy przyjdzie na końcu dziejów ludzkości. W słowo Adwent, które oznacza przyjście, przybycie, wpisane jest czuwanie, a nie oczekiwanie. Kiedy na kogoś czekamy nie ruszamy się z miejsca, stoimy i wypatrujemy Go. Zwykle nie trwa to długo, towarzyszy naszemu oczekiwaniu dziwny stan poddenerwowania i radość ze spotkania. Zawsze jest nuta niepewności. A kiedy czuwam to jakbym szedł, wychodził na spotkanie już przygoto­wany. Czuwanie to znacznie więcej niż czekanie, to pełen stan gotowości i jeśli dobrze przygotowali­śmy się do tego spotkania, opuszcza nas lęk, nie ma niepewności, jest radość czuwania, bo wówczas chwila spotkania nie jest zaskoczeniem, nigdy nie wiemy kiedy do spotkania dojdzie, ale nie jest to nawet tak ważne, bo my jesteśmy gotowi. Mamy w sobie miłość rozbudzoną i wychodzimy naprzeciw.

Sam Adwent ma trzy znaczenia: pierwsze - to pamiątka dawnego oczekiwania Żydów na przyjście Mesjasza. Drugie znaczenie - to oczekiwanie na przyjście Jezusa przy końcu świata; a trzecie - to czas przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Gdybyśmy wiedzieli kiedy i w jakiej postaci przyjdzie do nas Chrystus, to zapewne przygotowalibyśmy się, by Go jak najlepiej i najpiękniej podjąć. Wysprzątany dom, kwiaty, dobre jedzenie, my wystrojeni jak w czasie przyjęcia urodzinowego, po któ­rym wystarczy posprzątać i odpocząć z myślą: „O, mam to z głowy, było miło, ale dobrze, że sobie po­szli, jestem zmęczony”. Tak ucztowanie, nadmierne objadanie się i picie męczy. Na szczęście Tego Go­ścia tak się nie przyjmuje.    Jezus – to Niespodzianka, Jezus – to Zaskoczenie. To Człowiek, który pojawia się w różnych porach, staje w drzwiach, bo potrzebuje pomocy, życzliwości, dobrego słowa. Twoje czuwanie jest wrażliwością na drugiego człowieka, to gotowość porzucenia wszystkiego i po­chylenia się nad tym, który ciebie potrzebuje, nad słabym, zagubionym, bo w każdym człowieku żyje Chrystus, a Twoja pomoc drugiemu człowiekowi jest wyrazem Twojej miłości do Chrystusa, Twojej gotowości, Twego bezustannego czuwania, które nie powinno być udręką, strachem, a życiem, kro­kami, które stawiasz każdego dnia. Dzień przyjścia Syna Człowieczego nie może na Ciebie spaść znie­nacka jak potrzask. Dlatego ważna jest modlitwa. Ona zmusza do zatrzymania się, do zastanowienia, do wyciszenia i uspokojenia. Otwórz oczy, nabierz Ducha i podnieś głowę, odkupienie przychodzi z Nieba, do którego w swej ziemskiej wędrówce zmierzasz.

Ubrana na biało, postawiona na ołtarzu adwentowa świeca jest znakiem tęsknoty Matki Bożej za Jezusem. Kiedy tracimy nadzieję, ona w nas ją podtrzymuje. „Zbliża się Wasze odkupienie. Uważaj­cie na siebie” ( Łk 21, 28.34.) To znaczy, blisko jest Pan Jezus. Jeśli słowo „blisko” oznacza czas, to w ludzi wstępuje trwoga, strach. Jeśli „blisko” to miejsce, myślimy: O, Jezus jest koło mnie, koło Ciebie, koło Nas, bo Ten, który przyjdzie z mocą i chwałą jest tym samym, który jest pomiędzy Nami.  Czu­wajmy i módlmy się byśmy nie przegapili ważnego czasu, byśmy mieli oczy otwarte, niezasłonięte egoizmem i wygodnictwem. Przygotujmy się, by Adwent naszego życia był czasem osobistego oczeki­wania na spotkanie z Panem. Czasem naszego czuwania, podczas którego nie zabraknie nam oliwy jak Pannom Głupim, które oczekiwały na Oblubieńca. Bądźmy jak Panny Roztropne przygotowani, od­nieśmy zwycięstwo nad sobą, uporządkujmy swoje życie.

 

Ks. Mirosław Czerwiński SChr.
e-mail:  mirczerw@gmail.com 


Copyright  (c)  2009  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  29-11-2009