Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2009
 

 REDDOT.GIF (327 bytes) W pokorze rodzi się miłość, wypełnia się wola Ojca"
( IV NIEDZIELA  ADWENTU )

 

W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie!” św. Paweł

Niech już na początku dzisiejszego słowa do Waszych serc wedrze się ta myśl św. Pawła, bo to czas ostatnich przedświątecznych przygotowań. Niech te wskazania przygotują nas do spotkania przy wigilijnym stole w klimacie dobroci i wzajemnej życzliwości, bo przecież najważniejsze jest to, że razem tworzymy DOM – świąteczne ciepło i oczekujemy z bijącym sercem na Miłość, co się rodzi w „wonnym sianie”. W czasie, który nadchodzi, który jest już blisko Słowo Ciałem się stało na ludzkie odkupienie. Proszę Cię Jezu niech Twe wcielenie będzie nam umocnieniem w wędrówce naszego życia. Mamy teraz swój czas, a ten czas to Miłość, podarunek Boga na doczesność. Wykorzystaj tę swoją chwilę odnieś się do faktu, że narodził się Bóg i mamy święto. Niech to będzie klucz do tajemnic Twojego, jakże często pogmatwanego życia.

 W dzisiejszym fragmencie Ewangelii ukazuje się nam dobroduszna, skromna, napełniona pokorą Maryja. Zjawia się Ona u Elżbiety, by jej usługiwać. Tak po ludzku myśląc to raczej Elżbieta powinna służyć Maryi, ale Maryja od początku rozumie, że Bóg obdarzył Ją macierzyństwem nie po to, aby się wynosiła ponad innych, by była dumna i ważna, najważniejsza. Nie czuła się upoważniona do okazywania pychy. Wiedziała, że przez Nią świat miał zostać napełniony dobrocią. To przecież Maryja niesie ludziom Jezusa, a wraz z Nim Bożą miłość i życzliwość. To ona została wybrana, bo Bóg wiedział, że dotrzyma danego mu słowa, będzie mu wierna. „Oto ja służebnica Pańska” tak odpowiada na słowa Archanioła Gabriela, ale na pewno ma też świadomość, że służyć Bogu – to również być pomocą dla ludzi, bo nie ma miłości do Boga bez miłości i dobroci dla człowieka, który stoi obok.

Maryja idąc do swej krewnej Elżbiety, otworzyła się na jej potrzeby, a przez nią na potrzeby każdego człowieka. To że „poszła z pośpiechem” (Łk 1, 39) oznacza pewnie, że nie odkładała terminu wizyty, czuła, że jest tam potrzebna. Zapewne chciała się z kimś podzielić swoją radością, że stała się Matką Syna Bożego. Radość ma to do siebie, że chce się uzewnętrznić, czasem wystarczy pogodne milczenie, jak to było w przypadku Maryi i Elżbiety. Byłoby dobrze, gdybyśmy wzorem Maryi też odwiedzili z radością naszych bliskich. Obdarowali ich dobrym upominkiem, dobrym słowem.

 Być wielkim i nie być wyniosłym i pysznym to ogromna sztuka. Podziwiamy pokornych, skromnych, takich, którzy odnoszą sukcesy, zajmują wysoką pozycję społeczną i są nadal ludźmi otwartymi na innych. Pochylają się nad cierpiącymi, dostrzegają ich problemy i kłopoty. „Nasze pokorne życie, takie same, jak życie każdego innego człowieka, jest w rękach Boga” powiedział kiedyś papież Jan XXIII – człowiek wielkiej pokory, skromności i dobroci. W naszym polskim języku jest takie powiedzenie „Gość w dom, Bóg w dom”. Kryje się w nim piękna myśl, że tak wysoko trzeba cenić gościa, jak samego Boga, ale byłoby też dobrze gdybyśmy jako goście wnosili do odwiedzanego domu Boga i Boże wartości. A wiemy, że Bóg chce, aby w słowach i czynach człowieka brzmiała dobroć i prawda. Prawda czysta, bez rys i pęknięć, bez niedomówień, bo przecież chodzi o to, by ludzie zaczęli sobie znowu wierzyć, ufać i nawzajem się szanować. Boże słowo ma moc, jeśli zaczniemy nim żyć, jeśli wsłuchamy się w Jego treść sięgniemy po Bożą miłość.

 Za kilka dni znów Wigilia, ostatnie nocne czuwanie, a było ich już wiele. Każda Wigilia inna, każda zawsze poprzedzona pracą nad sobą, poprzedzona przygotowaniami domu. Wysłane życzenia, kupione prezenty, opłatek i cisza w duszy. Oby jej nie spłoszyć, nie stracić. W sercu powinno być świątecznie, bo BÓG SIĘ RODZI. Zapomnijmy o tym co trudne, co boli, bo oto zrodziła się miłość, tak często zapominasz o niej, przepędzasz ją, bo ciągle się spieszysz, bo dni Twoje są szare odarte z radości. Może te święta coś zmienią, może zechcesz od teraz żyć inaczej?

Modlitwa i dzielenie się białym chlebem, kruchym jak miłość, da Twemu sercu spokój i nadzieję. Dzielenie się opłatkiem oznacza wzajemne poświęcenie się jednych dla drugich i uczy, że ostatni nawet kawałek chleba należy podzielić z bliźnim, zbliża oddalonych, łączy umarłych z żywymi i jedna skłóconych. Otwiera serca na sięgającą krańców świata miłość.

 Niech ten piękny czas będzie dla nas wszystkich wyjątkowym, niech nas znów ocali siła modlitwy. Panie Nowo Narodzony, przedłużaj ten dzień w nowy podarowany czas.

 

Ks. Mirosław Czerwiński SChr.
e-mail:  mirczerw@gmail.com 


Copyright  (c)  2009  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  20-12-2009