Polska_Misja_Katolicka.gif (3325 bytes)

Msze sw. w jez. polskim w Holandii Katechizacja Ogloszenia i informacje Intencje modlitewne Ksiega Gosci
O PMK Amsterdam Szkola PMK Amsterdam Z historii naszej Misji Strony, na ktore warto zajrzec Jubileusz 2000 w Internecie
Co nowego? Katechezy biblijne dla doroslych Nasza mala czytelnia Kronika naszej Misji Polscy duszpasterze w Holandii


Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2002
...ta stara historia, ciągle nowa...

REDDOT.GIF (327 bytes) Drugie spotkanie
DAĆ SERCE

(II niedziela Adwentu)

 

             W bieżącym roku minęło 10 lat od publikacji “Katechizmu Kościoła Katolickiego“. Przetłumaczony na większość nowożytnych języków, okazał się ten obszerny wolumin bestsellerem na światowym rynku wydawniczym. I choć dla przeciętnego zjadacza chleba  pierwsze zetknięcie się z tak obszernym dziełem może powodować lekkie przerażenie z uwagi na jego objętość, tym niemniej po raz kolejny potwierdził się fakt, że człowiek przełomu tysiącleci zanurzony w cywilizacji obrazu, potrzebuje na nowo odkrywać znaczenie i wartość słów, a przede wszystkim Słowa...
I wtedy jest szansa, że odkryje sens samego siebie, bo “nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa“...
I wtedy jest szansa, że zechce i potrafi odpowiedzieć na Słowo...

 SZEMA ISRAEL...

 SŁUCHAJ IZRAELU. 
PAN JEST TWOIM BOGIEM, PANEM JEDYNYM. 
BĘDZIESZ MIŁOWAŁ PANA BOGA SWEGO... 

Te słowa w ustach prawowiernego syna Narodu Wybranego rozpoczynały i kończyły każdy kolejny dzień jego życia, przypominając, że powinno być ono odpowiedzią na Słowo...

             Zapaliliśmy dzisiaj drugą z adwentowych świec. Niech ta niedziela będzie okazją do refleksji, nie pierwszy przecież raz, nad podstawową płaszczyzną naszego związku z Bogiem – nad wiarą...

             Pragnienie Boga wpisane jest w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście, których nieustannie szuka – przypomina Katechizm, podkreślając, że człowiek jest “capax Dei – otwarty na Boga“ czyli jest istotą religijną.

Bez wiary nie można podobać się Bogu. 
Przystępujący do Boga, bowiem powinien wierzyć, 
że Bóg istnieje, 
i że wynagradza tych, którzy Go szukają

                                                   – stwierdza autor Listu do Hebrajczyków (Hbr 11,6). Przystępujący do Boga musi wierzyć, że Bóg jest...

W i e r z y ć,  w i e r z ę...
Tak zaczyna się nasze wyznanie stanowiące nieodłączną część liturgicznej celebracji w Kościele.
Wierzymy w Boga: 
Ojca Stworzyciela, 
Syna Odkupiciela 
i Ducha Pocieszyciela, 
a więc Osoby Boskie w społeczności Trójcy Świętej...
Wyznajemy również, że wierzymy w Kościół jeden, święty, powszechny i apostolski.
wierzymy w życie wieczne, w odpuszczenie grzechów, w zmartwychwstanie ciała...

Co to właściwie znaczy, że wierzymy?

             Zacznijmy jednak, idąc za Tomaszem Mertonem, od tego, czym wiara nie jest. Najpierw nie jest ona ani uczuciem, ani żadnym rodzajem wzruszenia. Nie jest ślepą tęsknotą do jakiejś nieokreślonej nadprzyrodzoności. Nie jest prostą, żywiołową potrzebą mojego umysłu. Nie jest tylko czymś wewnętrznym i subiektywnym, nie mającym związku z żadną zewnętrzną przyczyną. Wiara nie jest również sądem, przekonaniem opartym jedynie na rozumowej analizie. Nie jest efektem naukowego doświadczenia.
Jest przede wszystkim przyzwoleniem mojego umysłu, otwarciem się na Prawdę, której sam umysł nie jest w stanie wydobyć...

Wierzę...
Przyjmuję, ze Bóg istnieje?
Traktuję na serio to, co On objawił przez swojego Syna?
Uświadamiam sobie swoją przynależność do Boga i dążę we wspólnocie Kościoła do jedności z Nim w życiu i śmierci? 

             Sięgnijmy do listów świętego Pawła. Jego hymn o miłości z I Listu do Koryntian (13,13) kończy stwierdzenie:

Tak więc trwają te trzy: 
wiara, 
nadzieja 
i miłość.
Z nich najważniejsza jest miłość.

Tak, miłość jest największa, ale wiara jest pierwsza...
...przystępujący do Boga musi Wierzyc, że Bóg jest...

             Wiara jest pierwszą i podstawową z trzech cnót teologicznych, a więc rzeczywistością, w której dokonuje się tajemnica spotkania Boga i człowieka, jest relacją w jakiej dokonuje się to spotkanie. Jest drogą do żywego kontaktu z Bogiem...
To ona czyni człowieka chrześcijaninem, tworząc w ludzkim sercu owo życie wewnętrzne, obudzone przez głoszone Słowo Objawienia...
Co jest jej istotą ?

             Tradycja Kościoła idąc za świętym Augustynem, stara się bliżej określić czym jest wiara, na trzy sposoby wyjaśniając znaczenie słowa wierzyć – credere. Można więc mówić tu o stopniach wiary, a więc:

             credere Deum – wierzyć, że Bóg jest znaczy tyle co uznawać Jego istnienie w historii, nie kwestionować czy zaprzeczać Jego boskiej Rzeczywistości. Ale przecież, jak pisze w swoim liście św. Jakub także i złe duchy wierzą i drżą (Jk 2,19). 
Bóg takiej wiary byłby jedynie prawdą intelektualną abstrakcją...

             credere Deo – wierzyć Bogu, czyli wierzyć w to, co objawił w Jezusie Chrystusie, słuchać Go w znaczeniu być Mu posłusznym, wyrażać zgodę, postępować według Jego przykazań. 
Bóg takiej wiary byłby jedynie prawem...

             credere in Deum – wierzyć w Boga tak (co jest jakimś przybliżeniem), jak się wierzy komuś najbliższemu, z całym zaufaniem, oddaniem i bez zastrzeżeń; słowem należeć do Boga całym sercem i życiem, przyjmując Jego obecność jako dar i łaskę, a jednocześnie zadanie i pytanie wymagające jasnej i zdecydowanej odpowiedzi życia. 
Bóg takiej wiary jest miłością...

Oddajmy ponownie głos świętemu Augustynowi: 
             Co znaczy wierzyć w Niego? 
             Przez wiarę Go kochać, 
             przez wiarę Go miłować, 
             wiarą dążyć do Niego 
             i być z Nim złączonym całym sobą.
             To jest właśnie wiara, jakiej Bóg się domaga.

             Potwierdzeniem tej wiary, gwarantem jej prawdziwości jest życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, niemożliwe do wytłumaczenia bez Boga. On jest przyczyną naszej wiary.

Francuski myśliciel Błażej Pascal stwierdza: 
             W wierze nie chodzi o Boga filozofów, 
             ale o Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, 
             o Boga, który jest Ojcem Jezusa Chrystusa. 

             Człowiekowi nie wystarcza, że Bóg powiedział nam to czy tamto, albo że potrafimy sobie to czy tamto wyobrazić na Jego temat. Jedynie wtedy, gdy wiemy, że coś dla nas uczynił i że jest dla nas, jedynie wtedy dzieje się to, czego potrzebujemy i na czym możemy oprzeć nasze życie.
A ta prawda nie może być jedynie zamknięta w jedynie w jakiejś formule; nie może być tylko teorią. Ona jak ziarno gorczycy żyje i rośnie, i ta jej siła jest ewangelicznym zaczynem, który przemienia moje życie...

             Biblijna historia objawienia Boga, który wychodzi człowiekowi na spotkanie jest jednocześnie historią odpowiedzi człowieka na to objawienie – jest historią ludzkiej wiary. Wierzyć w Boga w Biblii, 
to wybrać Go za cel swego życia, 
za dążenie swego życia całym sercem, 
to znaczy w rozumie, woli i miłości...

             Nie możemy pominąć – zwłaszcza dzisiaj, 8 grudnia, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia – osoby Matki Syna Bożego. Jej dyskretną obecność w każdy z adwentowych dni przypomina nam przecież blask roratniej świecy.

Matka Boga i Matka Ludzi…
Maryja radosna - ta z Nazaretu i Betlejem, gdzie stała się Matką Boga…
Maryja rozważająca – ta zachowująca w sercu słowa i czyny Syna...
Maryja bolesna – ta z drogi krzyżowej i z Golgoty, gdzie stała się Matką ludzi…
Maryja chwalebna – ta z Wieczernika i Wniebowzięta, gdzie stała się Matką Kościoła…

MARYJA
             pełna łaski,
             służebnica Pańska, gotowa pełnić wolę Boga,

             odtąd błogosławiona przez wszystkie pokolenia, dlatego, że uwierzyła

jest wzorem i modelem wiary, jako odpowiedzi na Słowo Objawienia...

Centrum Jej wiary jest wyrażenie zgody wobec objawiającego się Boga, 
wyrażenie zgody przez 
wysłuchanie, 
poszukiwanie 
i odpowiedź, 
zgody angażującej całą Jej drogę na ziemi. 

Maryja uwierzyła w obiecanego Syna, 
przyjęła Go 
i zgodziła się na Jego niezasłużoną śmierć.

             Bóg żądał od Maryi, aby ciągle na nowo budowała swoją wiarę; coraz bardziej zdecydowanie, szczerze, ogromnie. Jej wiara była większa, niż jakiegokolwiek człowieka. To “Święte“, które z Niej powstało, które z Niej wzrosło, znacznie Ją przewyższało, wyłaniało się z dali, pozostawało odsunięte od Niej. 
I nie stracić wiary w Jego wielkość z tego powodu, że się Je urodziło, karmiło i widziało w Jego bezradności. 
Nie stracić wiary w Jego miłość, kiedy się wydostał spod Jej pieczy, a nade wszystko wierzyć, że tak będzie słusznie i że w tym spełni się wola Boża. 
Nie opuszczać, nie odchodzić, nie popadać w małość. 
Raczej wytrwać i każdemu krokowi Syna w Jego niepojętości towarzyszyć mocą wiary. 
Maryja towarzyszyła każdemu krokowi postawionemu przez Pana w kierunku Jego boskiego losu. 
Jednak nie w pełni zrozumienia, ale dzięki wierze.

             Sztuka religijna nieustannie podejmowała te przenikające się wątki i tematy ukazujące i podkreślające różnorakie aspekty wiary w życiu Niepokalanej Matki Boga.

Oto ancilla Domini ze sceny Zwiastowania Służebnica Pańska pełna łaski i błogosławiona, bo uwierzyła w wypełnienie zapowiedzi przyniesionej przez niebieskiego posłańca...

Oto Sancta Dei Genitrix z betlejemskiej grotyŚwięta Boża Rodzicielka, bogata ubóstwem skalnego żłobu, gdzie położyła Słowo Wcielone – Syna Bożego...

Oto Mater Dolorosa spod stóp krzyżaMatka Boleściwa  z sercem przenikniętym mieczem, ale pełnym nadziei wbrew nadziei...

Oto PietaMatka Żałobna, obejmująca delikatnym ruchem rąk zdjęte z krzyża ciało Jej Dziecka, które kiedyś złożyła w żłobku, a teraz składa w łono ziemi...

Oto Mater Ecclesiae – Matka Kościoła, oczekująca z uczniami w Wieczerniku na dzień Zielonych Świąt...

Oto Immaculata – Niepokalana i Assumpta – Wniebowzięta, pierwsza z człowieczej rodziny mająca pełny udział w chwale Syna i jako Królowa stojąca po Jego Prawicy...

             Ludowa etymologia łacińskiego słowa credere wyprowadza je od wyrażenia cor dare – dawać swoje serce. Nawet jeżeli jest to nienaukowe, to jednak bardzo sugestywne odczytanie. Wierzyć zatem, to zwrócić się do Boga jako do Tego, który uspokoi niepokój mojego serca.
Wierzyć to zrezygnować z innych sposobów ugruntowania i uzasadnienia swego życia, o ile te sposoby są rozumiane jako samowystarczalne zabezpieczenie i wypełnienie swej egzystencji.
Wierzyć – to oddać swe serce jak Abraham, ojciec wierzących, który uwierzył nadziei wbrew nadziei, a to poczytane mu zostało za sprawiedliwość i został przyjacielem Boga.
             Zawierzenie, mrok, śmierć i życie – te sytuacje powtarzają się w życiu każdego z nas. Dlatego trzeba nam nieustannie powtarzać prośbę apostołów: Panie, przymnóż nam wiary.

Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś
za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna
za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe
za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny
za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze
że uciekamy od Ciebie do Ciebie
za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie
za to, że to czego jeszcze pojąć nie mogę – nie jest nigdy złudzeniem
za to, że milczysz. 
Tylko my – oczytani analfabeci chlapiemy językiem

 

REDDOT.GIF (327 bytes) Dla wytrwałych załącznik: Ta stara historia, ciągle nowa  - cz. III

 

REDDOT.GIF (327 bytes) Załącznik muzyczny - Michał Bajor  "Panie, który jesteś...

( słuchając korzystamy z programu Real Player ) 

 

ks. Andrzej W. Sowowski SCh (Francja)
e-mail:  an.sow@wanadoo.fr


Copyright  (c)  2002  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  08-12-2002