Polska_Misja_Katolicka.gif (3325 bytes)

Msze sw. w jez. polskim w Holandii Katechizacja Ogloszenia i informacje Intencje modlitewne Ksiega Gosci
O PMK Amsterdam Szkola PMK Amsterdam Z historii naszej Misji Strony, na ktore warto zajrzec Jubileusz 2000 w Internecie
Co nowego? Katechezy biblijne dla doroslych Nasza mala czytelnia Kronika naszej Misji Polscy duszpasterze w Holandii


Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2002

REDDOT.GIF (327 bytes) ...ta stara historia, ciągle nowa...
(Boże Narodzenie - dodatek)

 

Dlaczego lękasz się, Herodzie, na wieść o narodzinach Króla? Przecież nie przychodzi, aby cię usunąć z tronu, lecz aby zwyciężyć zło. Ale ty tego nie rozumiesz, i stąd twój strach i nienawistny gniew... Chcąc stracić to jedno poszukiwane Dziecko, nie wahasz się w swoim okrucieństwie, zamordować setek niewinnych istnień... Nie powstrzyma cię ani bezradna miłość zapłakanych matek, ani rozpaczliwy krzyk mordowanych dzieci... Mordujesz niewinne ciała, bo strach zamordował w tobie serce... (Z kazań Quodvultdeusa)

 Józef i Maryja niczego jeszcze nie podejrzewają... Jest dość chłodno. Wracają do szopy, aby się nieco ogrzać... 
Ich Nowonarodzony śpi spokojnie w żłóbku. 
Nad Nim poczciwy wół i szary osiołek zdają się ogrzewać ciepłym oddechem zmarznięte stopy Dziecka...
Boże Dziecię, śpisz bezbronny w złocistej słomie... 
Twoja Mama także śpi, tuż obok... 
Nawet Twój przybrany ojciec, sprawiedliwy Józef nie czuwa. Zmęczony, zdrzemnął się...

Lecz w dali słychać rozpaczliwie bezradny krzyk z Betlejem... 
Czas działać... 
Józef drgnął... Czyżby coś przeżywał we śnie... 
Znowu tajemnicze światło nad jego głową – tym razem to zwiastun niepokoju...

Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukać Dziecięcia, aby Je zgładzić“ (Mt 2,13)

Gwałtowne przebudzenie... 
Czy to sen?! 
Czy to anioł?! 
Szary osiołek tuż obok też jest niespokojny i przestraszony... 
Józef wychodzi na zewnątrz – wprost w rozgwieżdżoną noc... 
Po niebie mknie jakieś światło... Może kometa zmierzająca na Wschód?... 

Ale co to?! 
Z pobliskiego Betlejem dochodzą krzyki, szczęk broni, błagalne jęki matek...
To żołnierze Heroda przemierzając miasto, znaczą je krwawym śladem... 

Trzeba uchodzić!!! 
Szybko, bardzo szybko!!!

Józef zna drogę do Egiptu, 
tę samą, którą jego pobratymcy przemierzali od wieków...

Egipt, to ratunek...

                        Józef wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę, i udał się do Egiptu. (Mt 2,14)

                        Krzyk usłyszano w Rama,
                        płacz i jęk wielki.
                        Rachel opłakuje swe dzieci
                        i nie chce utulić się w żalu,
                        bo ich już nie ma. (Jr 31,15)

            Ucieczka nocą... 
Wtedy niepokoi każdy najmniejszy szelest, każdy poruszony kamień i nadłamana gałązka... 
Dziecino, dopiero co przyszedłeś na świat i już widzisz, jak nieludzki jest ten ludzki świat...
Jezu nie daj się pochwycić i zamordować, bo my Cię potrzebujemy...

Świat potrzebuje Twojej Nowiny o miłości...

Mordowanie niewinnych, rozpacz matek – czy jest możliwe, aby nasza epoka uniknęła tego wszystkiego?

Jezu, dlaczego Twoja Dobra Nowina jest ciągle tak szybko zapominana?

Nasz wiek, z którego jesteśmy tak bardzo dumni, widział najokropniejsze zbrodnie i najokrutniejsze cierpienia, jakich kiedykolwiek doświadczył człowiek... 
Nowi Herodowie nie ustają w wynajdywaniu nowych powodów do mordowania w niezliczonych Betlejem na całej ziemi...

Jezu, 
Mały Boży Baranku, przeznaczony na Ofiarę, 
kiedy przybędziesz, 
aby powstrzymać zbrodnie, których jesteśmy świadkami i uczestnikami?...

Spójrz Jezu, nawet przyroda chce Ci pomóc w powstrzymaniu szaleństwa ludzi...

            Twoja Rodzina ucieka do Egiptu. Matka tuli Cię mocno do serca... 
I oto nagle wszystkie drzewa i krzewy w lesie rozstępują się przed wami... 
Przechodzicie przez złociste łany zboża, ale po waszym przejściu nie ma znaku – kłosy podnoszą się, aby ukryć ślady przed tropiącymi was żołnierzami Heroda... 
I leśne drzewa i kłosy zboża i leśne róże szepczą cichutko: “Ratuj się Jezu! My Cię potrzebujemy!“... 
Błądzicie po nocy zmęczeni i głodni. Nagle dzika winorośl pochyla się, abyś mógł jej soczystymi gronami zaspokoić pragnienie... 
Nawet pustynne palmy skłaniają się przed Tobą, ofiarując swoje owoce... 
Dzięki ci, palmo pustyni... 
Odtąd twoje liście będą ozdobą i znakiem przyjaciół i wybrańców Boga... 
(Jakub de Voragine, Złota Legenda, Cuda przy Ucieczce do Egiptu)

            Widzisz Jezu, także przyroda i całe stworzenie oczekują na Twoją Nowinę Miłości i Pokoju...

                        Józef z Dziecięciem i Jego Matką pozostał w Egipcie aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: “Z Egiptu wezwałem Syna mego“. (Mt 2,15; por. Oz 1,11)

            Jakie było życie tych Uchodźców w Egipcie? 
Gdzie znaleźli schronienie? 
Czy patrzyli w twarz Sfinksa albo w milczące oblicze Faraona w pogańskiej świątyni?

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł we śnie i rzekł: “Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia“. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce swego ojca,  Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: “Nazwany będzie Nazarejczykiem“. (Mt 2,19-23)

Wypełniły się wszystkie radości, nadzieje i smutki Narodzenia...

Mały żydowski chłopiec będzie dorastał w ukryciu i ciszy Nazaretu, w rodzinie cieśli Józefa i Maryi... 
Jak rówieśnicy, będzie chodził do synagogi, aby rozmyślać nad Bożymi obietnicami... Chociaż będzie może trochę mądrzejszy niż inne dzieci, a Jego Matka, patrząc na Niego, będzie bardziej niespokojna niż inne matki na świecie...

Maryjo, ciągle brzmią w Twoim sercu słowa starego Symeona, o mieczu, który przeszyje Twoją duszę.

                        Twoją duszę miecz przeniknie... (Łk 2,35)

Ale dzisiaj; 
Jezus, 
jesteś Małym Dzieckiem, które śpi spokojnie w żłobku, 
ukołysane kochającym spojrzeniem Matki...
Nie budź się...
Jeszcze jest czas...

Dopiero za 30 lat ludzie usłyszą Twój głos na placach i na drogach...

Dopiero za 30 lat Twoją Dobrą Nowinę usłyszą ubodzy, 
czystego serca, 
cisi, 
sprawiedliwi, 
miłujący pokój, 
cierpiący...

Dopiero za 30 lat Twoje słowa rozpoczną wędrówkę po krańce ziemi i do końca czasów...

Śpij, Maleńki Jezu. 
Nie płacz...

Jeszcze nadejdzie czas, aby głosić prawdę...
Nadejdzie czas, aby cierpieć dla prawdy...

Czas naszego zbawienia...

Narodził się przed 2000 lat...

A my dzisiaj chcemy razem śpiewać w naszych sercach o tej starej historii, ciągle nowej Jego przyjścia do nas...

Ach witaj Zbawco, z dawna żądany,
Cztery tysiące lat wyglądany.
Na Ciebie Króle, Prorocy czekali,
A Tyś tej nocy nam się objawił

       

REDDOT.GIF (327 bytes) Załącznik muzyczny - Dżem: "Modlitwa"

( słuchając korzystamy z programu Real Player ) 

 

ks. Andrzej W. Sowowski SCh (Francja)
e-mail:  an.sow@wanadoo.fr


Copyright  (c)  2002  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  21-12-2002