Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2005

„SAŁATKA  ADWENTOWA  DLA  KAŻDEGO“

 

REDDOT.GIF (327 bytes) "WIOSNA IDZIE, czyli: do jakiego pokolenia należymy?"
(nauka wstępna)

 

            Z ogromną radością, ale i w poczuciu wielkiej odpowiedzialności, pragnę po raz kolejny, towarzyszyć wszystkim chętnym internautom w ich duchowej, adwentowej wędrówce, ku przepięknym i jakże istotnym świętom Bożego Narodzenia. Myślę, że w dobie obecnej nie ma potrzeby przekonywać kogokolwiek co do sensowności podtrzymywania i rozwijania tego typu inicjatywy duszpasterskiej. I choć zawsze powtarzamy, z uporem maniaka, że takie rekolekcje nie zastąpią takich prawdziwych, live, w „realu”, to mogą i powinny stanowić rzetelną pomoc (dopełnienie) w przygotowaniu dróg Pańskich, do czego wszyscy jesteśmy przecież zobowiązani. Ufając więc w nieskończoną dobroć, niewysłowioną potęgę i niewyrażalną mądrość Boga w Trójcy św. jedynego, - rozpoczynamy, w Jego Imię, tegoroczne adwentowe rekolekcje internetowe, które z Amsterdamu popłyną na cały świat ku wszystkim tym, którzy chcą naśladować Chrystusa, a którzy swe korzenie mają w kraju nad Wisłą, Odrą i Bugiem, którzy myślą, czują, mówią i modlą się w języku Mickiewicza, Słowackiego i Norwida...

 

            Moi Drodzy! Kiedy tak dokładniej rozejrzymy się dokoła, to widać jak ludzie przybierają na wadze, „coraz lepiej wyglądają”, dobrze się odżywiają, wynajdują ciągle nowe smakołyki, by zaspokoić, coraz bardziej wymagające, pragnienia płynące z kierunku podniebienia... To tyle, gdy chodzi o kondycję fizyczną... albo raczej posturę...

Gdy jednak przyjrzymy się kondycji duchowej, stanowi naszego wnętrza, poziomowi dostarczanych „kalorii transcendencji” – to z przykrością trzeba stwierdzić, że mizernie to wygląda, że ludzie jacyś tacy „zabiedzeni”, wymizerowani, wielu anorektyków religijnych dokoła, i my sami jakoś nie możemy przybrać na wadze, nabrać właściwej sylwetki, okrzepnąć i wzmocnić się wewnętrznie... I z tego właśnie względu proponuję Wam na czas adwentu, który stanowi radosne oczekiwanie na przyjście PANA, skromny, ale pożywny posiłek, który pozwoli Wam nie ustać w drodze, ale nabrać sił, energii i kondycji potrzebnej do właściwego przeżycia tego jedynego w swoim rodzaju okresu roku liturgicznego. Nie będą to może duchowe kotlety, religijne buliony czy teologiczne desery, ale po prostu zwykła sałatka, złożona z liści optymizmu, ząbków radości, pewnej ilości wymagań, dużej dozy nadziei, szczypty bolesnych pytań, a wszystko doprawione solą prawdy, ziarnkami odwagi, co jak pieprz wszystko przeniknie i oliwą (z pierwszego tłoczenia!) dobrej woli oraz cierpliwości... Sam muszę się przyznać nie jestem wielkim fanem sałatek, ale wiem, że jeść je trzeba bo są lekkostrawne, zdrowe i dostarczają nam tego co do właściwego rozwoju baaaardzo potrzebne. I nasze tegoroczne rozważania mają się odznaczać swoistą lekkostrawnością, dbałością o zdrowie tych, którzy owej sałatki skosztują, i maksymalną zawartością duchowych witamin, które pobudzą nas do głębszego poznawania, żarliwszego miłowania i radykalniejszego naśladowania Tego, który jest, i który był i który przychodzi – naszego Pana i Brata: Jezusa Chrystusa. No i tak jak w tytule: jest to sałatka (przynajmniej w zamyśle autora...) dla każdego – bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, pochodzenie, zawód... – jak dla każdego to dla każdego!

 

             Jest naszą tradycją, że nauka wstępna ukazuje się w uroczystość Jezusa Chrystusa – Króla Wszechświata, czyli w ostatnią niedzielę roku kościelnego. Ale często jest tak, że jakiś koniec, zwiastuje nowy początek. I tak jest właśnie w tym wypadku, bo już za parę dni rozpocznie się nowy rok liturgiczny. Taką wiosną roku kościelnego będzie przeżywany przez najbliższe cztery tygodnie okres adwentu. A wiosna wiadomo co oznacza: budzenie się nowego życia, nowe pomysły, radość istnienia, rozwój, rozkwit, piękno w każdym calu... I o to chodzi w tym czasie w Kościele i w życiu nas, jako jego członków – byśmy się przebudzili, by coś w nas drgnęło, byśmy nabrali wiatru w żagle, wewnętrznie rozkwitali i roztaczali wokół siebie „zniewalający” urok bycia prawdziwym chrześcijaninem. W tym celu powstaje też nasza rekolekcyjna sałatka – można powiedzieć sałatka na wskroś wiosenna! Bo rzeczywiście idzie wiosna: nie przegapmy jej, nie przegapmy tej kolejnej otrzymanej od Boga szansy, niech ten czas nie przecieknie nam między palcami, ale już dziś postanówmy sobie zrobić w tym czasie coś konkretnego z naszym życiem, dobrze czas adwentu rozplanować, podjąć pewien wysiłek myślenia a potem działania.

 

             Wchodząc więc w ten wiosenny, pełen nadziei i pogody ducha nastrój, chcemy sobie uświadomić, że nasz udział w rekolekcjach musi zaowocować. Pierwszym takim owocem niech będzie szczera odpowiedź na pytanie: do jakiego pokolenia należę (czy też pragnę przynależeć), z jakim sposobem patrzenia na rzeczywistość się identyfikuję, na jakich wartościach naprawdę mi zależy? Mając na względzie przede wszystkim ludzi młodych (ale nie tylko...) przedstawię teraz trzy odmiany pokoleń, z którymi w czasach obecnych niektóre osoby się identyfikują.

 

             Po pierwsze jest to tzw. POKOLENIE „T” (od: transformacji). Pokolenie to wykryto przy okazji prac nad Diagnozą Społeczną 2005, czyli aktualnym portretem Polaków sporządzonym w oparciu o badania socjologów z Rady Monitoringu Społecznego.

Palą, piją, ćpają i klną. I jeszcze do tego mają pretensje do całego świata, że się ich czepia i nie zaspokaja ich wszystkich potrzeb. Jak pisze Magdalena Musiatewicz - nerwowe, wulgarne, niejednokrotnie chamskie i złośliwe. Dziewczęta z tak zwanego pokolenia „T”. Nastolatki urodzone na przełomie lat 80-90. Widujemy je wszędzie, głównie na ulicach, chodzące "ekipami", umalowane... Zawsze modnie ubrane, choć nie zawsze w firmowych ciuchach. Ot, takie laleczki Barbie... Ale w szkołach stanowią zagrożenie, biją się niczym chłopcy, przerażająco bezpośrednie, reagujące agresją na każde niepowodzenie, złą opinię czy „niewłaściwe spojrzenie” innych... Chłopcy. Zbuntowani, skomputeryzowani, z dziwaczną myślą o winie i łóżku, kozacy... A ja się zastanawiam jak do tego doszło...

 Drugim typem współczesnego pokolenia jest tzw. POKOLENIE „9.99” Charakteryzuje się tym, że nicią łączącą jego przedstawicieli ze światem kultury jest kino, ale tylko w specyficznym wydaniu czyli: jedynie superprodukcje oglądane w multikinach, gdzie można napchać się popcornem po przełyk i do woli bekać colą... Poza tym ich życie jest wypełnione częstym odwiedzaniem modnych knajp, gdzie w ubikacjach reklamuje się środki wczesnoporonne pod hasłem: „Zapomnieliście się, poniosło was?” Ale tak naprawdę to najbardziej „kręcą” ich, jak podkreśla w swoim artykule Zuzanna Wittenburger, ZAKUPY! Niekończące się łowy promocji i obniżek, poszukiwanie tego, co w gazecie nazwano „obowiązkowym w tym sezonie”. A czas najbardziej efektywny to czas posezonowych wyprzedaży. I stąd też nazwa owego pokolenia. Dla nich wszystko musi trendy, cool, jazzy...

 No i wreszcie trzecie pokolenie, o który jest szczególnie głośno w ostatnich miesiącach. POKOLENIE  JPII. Ludzie, którzy całe swe dotychczasowe życie przeżyli w trakcie pontyfikatu Sługi Bożego, papieża Jana Pawła II. Ale tak naprawdę, to bez względu na wiek, można przynależeć do tego pokolenia. Jest to pokolenie zapatrzone w postać Jana Pawła II, a raczej w jego zafascynowanie Mistrzem z Nazaretu. Oto ludzie, dla których „być” znaczy więcej niż „mieć”; którzy mają swoje Westerplatte, którego bronią do końca; to ci, którzy wszędzie tam, gdzie dane im jest żyć, otwierają drzwi Chrystusowi; to oni odznaczają się szczególną wyobraźnią miłosierdzia; to oni uczciwie pracują, solidni się uczą i gorliwie się modlą; to oni potrafią pięknie płynąć pod prąd; to ci, którzy się nie lękają; to oni przyszłość swoją i świata budują na fundamentach przepalonych żarem Ewangelii; to oni – przyjaciele BOGA... 

 

 Te rekolekcje są zaproszeniem, byś i Ty dołączył całym sercem do tego właśnie pokolenia, a wyeliminował wszystko to co wiąże się z przynależnością do „innych pokoleń”...

Pokolenie JPII – to jest właściwa droga – idźcie nią - jesteśmy to winni temu, który pokazywał nam jak pięknie i mądrze żyć...

„Od nieuków, lepszy ten co książki czyta

Od wyczytujących, co pamięcią chwyta

Od pamiętających, co ich treść rozumie

A od rozumiejących, lepszy ten, który działać umie"

 

Ks. Jacek Staniek SChr.
e-mail: staniek@hotmail.com


Copyright  (c)  2005  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  23-11-2005