Internetowe Rekolekcje Adwentowe *2005

„SAŁATKA  ADWENTOWA  DLA  KAŻDEGO“

 

REDDOT.GIF (327 bytes)  Człowiek  z  nadziei czyli:  darmowa  lekcja  patriotyzmu

(  III niedziela Adwentu )

 

          Wchodząc w tajemnicę III z adwentowych niedziel, która od wieków jest obchodzona w Kościele jako szczególna „niedziela radości”, pragnę i ja swą wielką radość wyrazić i panu Bogu z całego serca podziękować za to, iż dane mi było (i jest!) żyć, jak to się zwykło mówić, w „ciekawych czasach”... Tak, właśnie za to, chcę Panu Bogu radośnie podziękować!

W dniu, w którym się narodziłem, wybitny polski filozof, prof. Leszek Kołakowski na nadzwyczajnym walnym zebraniu Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich dokonał słynnej, stanowczej i znamiennej krytyki polityki kulturalnej PRL. Lata dzieciństwa przeżyłem w kraju, który, przynajmniej teoretycznie miał rosnąć w siłę, a ludziom miało się żyć dostatniej...Potem przyszedł sierpniowy przełom i ta świadomość, że człowiek jest świadkiem czegoś wielkiego, historycznego... A potem, jak grom z jasnego nieba przyszła słynna niedziela „bez Teleranka”, i przyspieszony kurs dorosłości: odrzucenia w imię honoru dziecięcych marzeń, czas egzystencjalnych korepetycji z wiedzy historyczno-politycznej, wreszcie własne próby stawania w jednym szeregu z tymi, którzy nie bali się stawiać opór (na „opornik” też się miejsce w życiorysie znalazło) – z wszelkimi tego, także i bardzo przykrymi (szczególnie gdy się ma 14 lat) konsekwencjami... Po takim okresie romantycznym, przyszedł czas bardziej na „pracę u podstaw” i taki trochę pozytywistyczny etos, choć ciągle z tym zadziornym motywem w tle... Potem obserwowałem, i z daleka i z bliska, i już w odmiennej życiowej sytuacji, przełom i wydarzenia lat 1988-1989. Wybuch euforii, szczere łzy wzruszenia, niesamowite plany na przyszłość. Za takimi chwilami, jak pisał Jacek Żakowski, tęskni się całe życie, albo się na nie całe życie czeka...Ech, dużo by opowiadać...

Ale przecież mamy rekolekcje – i mamy adwent – i słyszymy pytanie, które pojawia się w dzisiejszej Ewangelii, a którego adresatem jest Jan Chrzciciel: kim ty jesteś? Kto ty jesteś?! I to pytanie dociera nas, z całą swą pozytywną natarczywością, w adwencie Roku pańskiego 2005, kiedy obchodziliśmy srebrny jubileusz „Solidarności”. I to właśnie ta rocznica, ten jubileusz, te wydarzenia, skłoniły mnie do tego, aby ta rekolekcyjna nauka przybrała taki, a nie inny kształt... Bo byliśmy świadkami i tamtych ważnych wydarzeń i tegorocznych imprez okolicznościowych, ale pytanie pozostaje ciągle otwarte: co z tego pozostało??? Co z tego utkwiło w nas – na zawsze?! I znów jak refren powraca pytanie: kim jesteśmy??? Pamiętamy był człowiek z marmuru; miał też swój czas człowiek z żelaza – ale dziś potrzebny jest nam koniecznie (i to nie tylko ze względu na adwent, i nie tylko dlatego, że taki tytuł nosiła filmowa etiuda Andrzeja Wajdy) „człowiek z nadziei”, czyli taki homo solidarius (czy jak chce socjolog Paweł Śpiewak: homo solidaricus). „Człowiek solidarności” – to ktoś, kto spogląda na świat wokół siebie i dostrzega jego problemy, cierpienia i zmagania; to ktoś kto patrzy szeroko i głęboko; to ktoś kto współ-odczuwa z innymi i konkretnie przychodzi im z pomocą. Bo solidarność, to przecież także jedno z imion miłości. Mówiliśmy: nie ma wolności bez solidarności. I racja! A dziś trzeba powiedzieć, że nie ma chrześcijaństwa bez solidarności, bo przecież wyznawca Chrystusa jest, ex definitione, solidarny. On rozumie na czym autentyczna solidarność polega i stara się jej ideały (oczywiście rozumiemy tu solidarność dużo szerzej niż program konkretnego związku zawodowego!) wprowadzać w życie. Jako postawa moralna, jako cnota jest solidarność, według papieża Jana Pawła II, „mocną i trwałą wolą angażowania się na rzecz dobra wspólnego wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy odpowiedzialni za wszystkich”. Nie ma też patriotyzmu bez solidarności! Bo przecież człowiek zbudowany z nadziei, homo solidarus (także jako zaprzeczenie homo sovieticus), jest rzetelnym patriotą. A dziś, to nawet w Kościele jakoś rzadko, i tak trochę wstydliwie mówi się o cnocie patriotyzmu. Czasami czyni się to także w niewłaściwy sposób. Bo albo mówi się o patriotyzmie w tak archaiczny, pompatyczny i staroświecki sposób, że bardziej może młodego człowieka (bo o niego przecież tutaj przede wszystkim chodzi) zrazić do patriotyzmu, niż go do niego zachęcić! Z drugiej strony, z obawy przed wyśmianiem, czy z jakichś innych powodów, unika się sprytnie tego tematu... I jedna i druga postawa jest błędna. A ponieważ czas rekolekcji, to czas prostowania ludzkich ścieżek, zmiany życiowego kursu, korekty błędów, to warto i nam zatrzymać się chwilę nad kwestią patriotyzmu.

W oparciu o internetową encyklopedię „Wikipedia”, dowiadujemy się, a raczej przypominamy sobie, że patriotyzm (z łaciny patria = ojczyzna) to postawa charakteryzująca się poczuciem szacunku, umiłowania i oddania względem własnej ojczyzny. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobistymi, a w skrajnych przypadkach gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia. Od nacjonalizmu i szowinizmu (które to postawy są niezgodne z duchem chrześcijańskim) odróżnia go otwartość na inne narody i tolerancja wobec nich. Patriotyzm w Polsce często łączono lub utożsamiano z religijnością katolicką. I my, także poprzez te rekolekcje, taki dobrze rozumiany patriotyzm chcemy popierać i upowszechniać, szczególnie wśród młodego pokolenia. Tym samym pragniemy uchronić młodzież przed pokusą tzw. „hurrapatriotyzmu” - patriotyzmu naiwnego i niemądrego w swej formie (często przesadnej) oraz jingoizmu (brytyjskie określenie przesadnego patriotyzmu; wykształciło się w okresie wojny rosyjsko-tureckiej. Przejawia się najczęściej w postaci aroganckiej postawy wobec obcych. Nazwa wywodzi się z angielskiej piosenki mówiącej o wojowniczej postawie Wielkiej Brytanii względem Rosji. Każdy z jej wersów kończył się zwrotem by jingo! = „do licha, do diabła”). Autentyczny patriotyzm zakłada także, tak bardzo dziś modny (i słusznie!) patriotyzm lokalny, czyli: umiłowanie i przywiązanie względem własnej, lokalnej, „małej” ojczyzny - miejsca zamieszkania czy urodzenia.

Ale jaki patriotyzm jest nam dzisiaj potrzebny? Bo przecież nikt z nas nie ma wątpliwości, że co innego znaczyło być patriotą w XIX w., co innego w latach II wojny światowej, a co innego obecnie... I tak naprawdę, to chodzi tu o sprawy podstawowe: o solidną pracę, o rzetelną naukę, o zaangażowanie w życie społeczne (w skali makro i mikro), o odpowiedzialne wybory polityczne, o świadome i dojrzałe kształtowanie elit, o fundamentalną uczciwość, o postawę, w której własne interesy czy zachcianki ustępują przed dobrem wspólnym... – przecież i tego uczyła nas przed laty słynna Panna „S”, której srebrne gody w tym roku obchodziliśmy...

Ponieważ te rekolekcje są skierowane przede wszystkim do Polaków rozsianych po całym ziemskim globie, to i w tym wymiarze emigracyjnym rodzi się uzasadnione pytanie o jakość naszego patriotyzmu... I na pytanie – kto ty jesteś? Nie wystarczy już odpowiedź: Polak mały. Bo ty masz być Polak wielki! Taki, który wie skąd pochodzi, po co żyje i dokąd wytrwale zmierza. Taki, który nie wstydzi się swych korzeni, przodków, tradycji, ale jest z nich dumny. Taki, który nie tylko korzysta pełną garścią z obcych kultur, cudzych doświadczeń, ale promuje to co polskie, nasze, wartościowe - bo przecież, żeby być sobą, to trzeba być KIMŚ, i rozsławiać imię Polski w świecie... I jeszcze taka moja prośba do rodziców, aby przekazywali dzieciom skarb polskiej mowy. Bo to jest także przykład współczesnego patriotyzmu, właściwego inwestowania w młodych, dawania świadectwa swojej tożsamości (kim jestem?!), a poniekąd jest forma spłacania długu wobec tych, co walczyli za „wolność waszą i naszą”, a o których zapomnieć nam nie wolno. O to także dopomina się prawdziwy patriotyzm. Dlatego szanując innych, szanujmy własną narodową tożsamość, pamiętając, że  „orzeł w koronie tylko przed Panem Bogiem schyla swoją dumną głowę" (z ryngrafu znalezionego w Katyniu). Żeby nie było tak, jak to pisał przed wiekami, wielki nasz rodak, ks. Piotr Skarga:

Piszem prawa (...)
Karty mażem (...)
A po staremu w nierządzie żyjem...
Mówić, pisać, wywodzić umiemy,
A czynić najmniej...

Moi Drodzy, przyjmijcie ode mnie w tę trzecią niedzielę adwentu, jako skromny prezent, tę darmową lekcję patriotyzmu...

 

Ks. Jacek Staniek SChr.
e-mail: staniek@hotmail.com


Copyright  (c)  2005  Polska Misja Katolicka AmsterdamList do PMK Amsterdam
Ostatnia modyfikacja:  11-12-2005