Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2010

dla Polonii i nie tylko....

"UKIERUNKOWANIE DUCHA... - SENS ŻYCIA"
Adwent 2010

Nauka wstępna - O CZASIE...

Ks. dr Paweł Melczewski SChr. - Poznań
e-mail: pmelczewski@tchr.org

 

Jeśli nie masz czasu, to trudna sprawa z rekolekcjami… Dlaczego jest aż tak ważny czas?

Czas jest miarą doświadczenia, przeżyć, uczuć, emocji. Pochłania nas tyle rzeczy i spraw. One potrzebują czasu. Biegniemy, biegniemy nie wiedząc dokąd.

Problem czasu jest jedną z największych biblijnych rozterek. Świat Pisma jest rozpięty pomiędzy dwiema koncepcjami czasu, które różnią się od siebie, wydają się sprzeczne, lecz równocześnie w sposób dość niepojęty są ze sobą sprzęgnięte. Jedna widzi świat i człowieka w kategoriach «czasu linearnego», czasu występującego «od – do». Czasu pewnych kolejności, a więc i przemijania. Wszelkie stworzenie jest weń wpisane. Ale czas ten kryje też w sobie pewne «sacrum» - jest przecież rusztowaniem, na którym rozpięto zamierzenia Stwórcy. Jest także sceną spraw wieczności. Inna koncepcja czasu - «cykliczna». Regularnie wracają bowiem motywy pokoju i wojny, głodu i sytości, odejścia i powrotu, wschodu i zachodu, narodzin i śmierci. Tu też jest pewne sacrum - cykliczność ta została stworzona bowiem przez Boga, człowiek Biblii podejrzewa, że «obręcz czasu», która znajduje odbicie w cyklach natury, w jakiś niepojęty sposób osadzona jest w wieczności, w trwaniu bezczasowym. Bóg sprawia - człowiek rodzi się, rośnie, wypełnia go kolejno - jakoś przedziwnie dopuszczając - pragnieniami, żalami, radościami, cierpieniem, wściekłością i przebaczeniem i bierze to z powrotem do siebie. Ludzie, którzy nie mają nigdy czasu, nie zrozumieją poezji stworzenia, bo wrogi im jest czas, co odnawia pragnienia, przystraja kwiaty i każe dojrzewać owocom (cyklicznie i linearnie).

Czas to wymiar, w którym pojmujemy i mierzymy przepływ zdarzeń. Wszystkie zdarzenia można określić w czasie przeszłym, teraźniejszym lub przyszłym. Mierzymy czas poprzez porównywanie doświadczeń ze sobą, jednocześnie zapominając, że każde doświadczenie dzieje się dopiero teraz (porównujemy nasze wspomnienia doświadczenia percepcyjnego). Postrzeganie czasu tworzy - nasza teraźniejszość, która niezmiennie i w mgnieniu oka znika w przeszłości. Jak trudno go «złapać» nazywając «teraz»… Odszedł bezpowrotnie. Uciekający czas jest wezwaniem i jest też odwołaniem od tego, co jest dla ludzi mniej ważne…, dla tego dzieła, które jest dla nich cenniejsze, ważniejsze, czasami niezbędne. Uciekający czas jest przywołaniem. Usłyszeć ten głos - to odważyć się podjąć to wezwanie, zostawić dzieła dotąd wykonywane i przystanąć na chwilkę… Pojęcie czasu w rzeczywistości nie pozwoli nam doświadczyć go w teraźniejszości, jest zbyt krótki, by go przeżyć. To co naprawdę doświadczamy, to czas, który prześlizguje się i w ten sposób rozwijamy uczucie, wrażenie «pośpiechu», wyrażone w popularnych zwrotach: «nie trać czasu», «czas to pieniądz», «czas jest cenny» itp. Czy nie staje się powoli synonimem niepokoju? - wrażenia skonstruowanego we wnętrzu jako doświadczenie percepcyjne i poznawcze przeszłości i przyszłości.

Tak naprawdę, kiedy ktoś nas pyta - kim «jesteśmy»? - opisujemy w rzeczywistości - kim «byliśmy». W sposób naturalny wybiegamy myślą, że przyszłość jest w stanie dostarczyć nam wszystkiego, co naprawdę pragniemy: zadowolenie, satysfakcję, zrealizowanie, szczęśliwość, pokój duchowy. Przemienić swój czas, przemienić swoje spojrzenie, to inaczej patrzeć na starość i przemijanie. Poczuć że każda chwila powołuje i zbliża do Boga. W każdej sekundzie słychać głos: «Pójdź za Mną!»… Dar Boży czas – rozumiany według zamysłu Bożego nie będzie niszczącą machiną. Nie będzie potwornym walcem, który miażdży i niszczy, sprawiając, że wszystko rozpada się na naszych oczach. Będzie to dzieło tworzenia, rodzenia i budowania, odnajdywania Boga i świętości. Będzie czasem wypełnienia (R. Skibińska, «Czas jest krotki»). Owe rzeczywistości są stanem świadomości, «teraz»: szczęście, zadowolenie, radość, miłość, piękno, wdzięczność, spokój - naprawdę istnieją «teraz». A to, że żyjemy w teraźniejszości tak krótko, to tym bardziej wydają się cenne i tak za nimi tęsknimy. Zarówno przeszłość jak i przyszłość już do nas nie należą, nasza jest tylko teraźniejszość. Teraźniejszość jest najtrudniejszym momentem wieczności, w której, przez fakt istnienia, jesteśmy. «Czas przechodzi do porządku nad wszystkim, pomniejsza sławne czyny, zaciera wielkie sprawy, przyćmiewa pamięć o wszystkim z wyjątkiem tego, co utwierdziła w sercach ludzi miłość, którą przekazują sobie pokolenia» (Arystoteles). Dlatego życie człowieka wtedy ma tylko sens, kiedy się je przemienia, po trochu, w coś co jest poza nami. Dziedzictwo wiary, nadziei i miłości przekazywane zwolna z pokolenia na pokolenie. Cała szarpanina ludzkiego życia wynika z błędnego pragnienia, a by zatrzymać czas, a także siebie w tym czasie. Przeszłość niech będzie w miłosierdziu Bożym, a przyszłość ogarnięta opatrznością. «Bądź wola Twoja» - oznacza ustawienie się z prądem czasu. To jedyny sposób ocalenia siebie i wartości, jakie się pragnie ocalić. Bóg jest w stanie ocalić sekundę wspomnienia naszego życia na ziemi. Każdą chwilę zaczepić w innym czasie - w Bożej teraźniejszości. To jedyny ratunek w powszechnym potopie. Potop to czas pogrążający wszystko, wszystko co kochamy. Jedno tylko trzeba – budować arkę wiary. Budować, ciągle budować, choćby się waliło. S. Kierkegaard powiedział kiedyś, że: «Pan przychodzi, chociaż nam trzeba długo czekać, przychodzi, choćbyśmy postarzeli się jak Anna i posiwieli jak Symeon – ale czekać nam, musimy w Jego domu». (A. Kamieńska, Notatnik) w naszym czasie.

Opowiadanie gdzieś zasłyszane:
Był sobie kiedyś biedny człowiek, który poprosił o kilka monet na rogu ulicy. Był kiedyś. Był znany pobliskim sklepikarzom, przechodniom jako osoba spokojna i nie przeszkadzająca nikomu: ograniczał się z wielką dyskrecją do wystawienia kapelusza i karteczki opowiadającej jego historię. Regularnie w tym miejscu przechodził pewien dystyngowany pan, który ilekroć tędy przechodził zawsze się zatrzymywał by porozmawiać z biedakiem. Początkowo nikt tego nie zauważał lecz po pewnym czasie, jego obecność zaczęła przyciągać uwagę sąsiadów. Ktoś zauważył, że ten dobrze ubrany pan, nigdy nie pozostawiał żadnych pieniędzy, więc zaczęła rozpowszechniać się ostra krytyka na temat «skąpstwo» tej postaci. Jednak człowiek na rogu ulicy, zawsze wydawał się bardzo zadowolony ze spotkania… Pewnego dnia jeden ze sklepikarzy, koło którego żebrał człowiek, po odejściu bogatego pana, zapytał: «Jak wyglądają dzisiejsze przychody?». «Bardzo mało..., no prawie nic ...». W tym momencie przeszła pewna pani, która zostawiła kilka groszy... Na to sprzedawca powiedział z nutką sarkazmu: «Z pewnością gdyby pan tak dystyngowany dał ci przynajmniej cząsteczkę swojego majątku, uniknąłbyś tego stania na ulicy cały dzień?...». «O, nie, tak nie - powiedział żebrak - wiesz, kim on jest? To prezes dużej korporacji, aby z nim rozmawiać ludzie ustawiają się w długiej kolejce. Każda jego minuta jest dużo warta ...». «Więc tym bardziej powinien dawać ci więcej….». «Ale on każdego dnia daje mi coś najcenniejszego, coś co nie można ponownie odzyskać: «trochę» swojego czasu, by mnie wysłuchać, i bym na chwilę poczuł się ważny dla kogoś... To jest to, co nie można mieć więcej w żaden sposób, ponieważ czas już nie wróci..».

Nigdy nie idź na spotkanie z Bogiem bez przygotowania – kilka praktycznych rad:

Spokojne miejsce. Jeśli jeszcze nie masz w domu kącika, miejsca na modlitwę, wybierz je…, możesz pójść do kościoła, który nie jest uczęszczany…, do mały kaplicy… i tam znajdź kąt sobie tylko właściwy... Nie zaniedbuj tych szczególików, które mogą się wydawać nieważne, ale tylko dla osoby powierzchownej, oczywiście. Wszyscy dobrze wiemy, że «łupina nie jest orzechem, ale bez łupiny…» Zapal świecę, wsłuchaj się w Tego, kto cię zaprosił na to spotkanie. Pamiętaj, że ikona, która jest przed Tobą, nie jest czymś do patrzenia, ale oknem z którego sam Bóg spogląda na Ciebie.

Wygodna pozycja. Tyle jest sposobów wsłuchiwania się w Słowo, ile jest ludzi na ziemi. Ważną rzeczą jest poszukanie takiej pozycji, najwłaściwszej dla siebie, by nie zmieniać jej przez zmęczenie.

Przebaczenie. Nigdy za dużo uspokojenia własnego serca, by wejść relację z Panem, ponieważ, On może mówić «twarzą w twarz, jak człowiek rozmawia z drugim» (Wj 33,11). Przebaczenie i proszenie o przebaczenie - powinno stać się «habitus» w naszym życiu. Wiele jest fragmentów z Pisma, które mówią nam o tej potrzebie. Liturgia cały czas nam przypomina: «Panie zmiłuj się nad nami…»; «spowiadam się Bogu wszechmogącemu…»; czy rachunek sumienia na końcu dnia…

Wsłuchiwanie się z Maryją. Jezus z wysokości krzyża dał każdemu uczniowi – reprezentowanemu przez «umiłowanego ucznia» swoją Matkę. Przyjmij ją do swojego życia, nie stawiaj jej przeszkód, pozwól jej działać. Ona zaniesie ciebie do dojrzałości Chrystusa, Pierworodnego. Ten czas przeżyj z nią, «Kobietą słuchania».

Przywołaj Ducha Świętego. Przypomnienie, może dziwne, to nie tylko przywołanie go na początku modlitwy, niech będzie obecny podczas całego jej trwania…

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<