Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2011

dla Polonii i nie tylko....

"SEKRET WIARY.
BEZ LĘKU WOBEC KRYTYKI I PRZECIWNOŚCI
– CZYLI JAK Z ODWAGĄ I RADOŚCIĄ
PRZYJĄĆ ORĘDZIE Z BETLEJEM"

Adwent 2011

I Niedziela Adwentu

Diagnoza współczesności – jak w „dżungli samozniszczenia i arbitralnych swobód” być katolikiem

Ks. dr Marek Grygiel SChr. - Lublin-Poznań
e-mail: marek.gryg@gmail.com

 

Bez lęku wobec krytyki i przeciwności - czyli jak z odwagą i radością przyjąć orędzie z Betlejem. To zapowiedziane w nauce wstępnej hasło naszych rekolekcyjnych rozważań ukazuje jaką postawę ludzie spod znaku Chrystusa mają przyjąć wobec rzeczywistości, która nas otacza. Pozwólcie, że na wstępie naszych rekolekcji nakreślimy krótką diagnozę współczesności, widzianą z perspektywy człowieka wyznającego wiarę w Jezusa Chrystusa.

Trzeba stwierdzić, że nasz świat wywrócił się do góry nogami. To, co wczoraj było słuszne i prawdziwe, dzisiaj jest fałszem i złem. To, co niegdyś było niemoralne i karygodne – rozpusta, aborcja, eutanazja, samobójstwo – dziś stało się „postępowe” i „chwalebne”. Dawne cnoty stają się grzechem, dawne grzechy – cnotami.

Amerykański publicysta, bezkompromisowy obrońca tradycji katolickich Patrick J. Bauchanan w książce Śmierć Zachodu napisał: „To, co robi człowiek, jest naprawdę zuchwałe. Podobnie jak Lucyfer i Adam, człowiek współczesny zdecydował, że może okazywać nieposłuszeństwo Bogu, nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji, a nawet sam może stać się Bogiem”.

I rzeczywiście człowiek dziś często chce być jak Bóg. Chce decydować o życiu i o śmierci jak Bóg. Dobrym przykładem jest ustawodawstwo jednego z unijnych krajów, które pozwala po 82 roku życia wyznaczyć sobie, dokładną datę iniekcji eutanatycznej. W ten sposób człowiek „wyrywa” niejako z rąk Boga decyzje o śmierci. Odrzucając chrześcijaństwo, człowiek mówi sobie: dzięki naukom medycznym i biologicznym nauczyliśmy się jak zapobiegać powstawaniu życia, jak przedłużać życie, jak tworzyć życie, jak klonować życie. Dzięki technologii wojskowej wiemy teraz jak wygrywać wojny, nie tracąc ani jednego żołnierza. Dzięki naszemu zrozumieniu polityki monetarnej i fiskalnej, szukamy sposobu jak zapobiegać recesjom. A globalna ekonomia, dzięki wolnemu rynkowi i wolnemu handlowi tworzy podwaliny pod globalny rząd i demokrację. Bóg był dobrym instruktorem na trudne czasy, ale już Go nie potrzebujemy. Od tego momentu sami przejmujemy stery.

Wspomniany amerykański publicysta w innym miejscu napisał: „Dechrystianizacja jest wielkim hazardem, rzucaniem kośćmi, przy czym stawką jest nasza cywilizacja. Wydaje się, że wiele społeczeństw wyrzuciło za burtę kompas moralny, którym kierowali się przez stulecia. Nadal jednak żeglują, opierając się jedynie na martwych kalkulacjach. Jedynie rozum ustala nasz kurs. Objawienie jest niepotrzebne. Bóg jest niepotrzebny”.

Tkwi gdzieś głęboko w sercu człowieka takie przekonanie, że nasze życie doczesne będzie trwało wiecznie. Ta pokusa dotyka szczególnie ludzi młodych, którzy w pędzie codzienności, żyją chwilą obecną i często bezrefleksyjnie spoglądają w przyszłość. Dobrym uzupełnieniem naszej diagnozy będą słowa papieża Benedykta XVI wypowiedziane podczas Mszy św. odprawionej w parku Bellahouston w Glasgow 16 września 2010 r., papież przekonywał: – „Ewangelizacja kultury nabiera coraz większego znaczenia w naszych czasach, gdy >>dyktatura relatywizmu<< usiłuje przesłonić niezmienną prawdę o naturze człowieka, jego przeznaczeniu i jego ostatecznym dobru. Niektórzy próbują dzisiaj wykluczyć wiarę religijną z życia publicznego, sprywatyzować ją, a nawet przedstawiać jako zagrożenie dla równości i wolności”.

Tak w skrócie przedstawia się diagnoza rzeczywistości. Żyjąc w takim świecie, człowiek, który poważnie traktuje Boga, może czuć się osamotniony, zastraszony a nawet może dotykać go pokusa rozpaczy związana z myślą, że oto Bóg zapomniał o świecie i nim się już nie interesuje. Wówczas wydaje się uzasadnionym wołanie, które rozlega się w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Proroka Izajasza:
Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić
z dala od Twoich dróg,
tak iż serce nasze staje się nieczułe
na bojaźń przed Tobą?
(Iz 63, 16b-17.19b; 64,3-7)

I właśnie ulegając tej pokusie wielu chrześcijan odczuwa lęk wobec krytyki i przeciwności popadając jednocześnie w duchowe frustracje. Dlatego tak wielu ludzi nie jest w stanie usłyszeć orędzie płynące z Betlejem. Przeżyją okres Adwentu biegając za prezentami, robiąc zakupy, pojawią się nawet w kościele, aby zaśpiewać podczas mszy pasterskiej „Wśród nocnej ciszy” a po świętach zmęczeni wypowiedzą doroczną formułkę: „święta, święta i po świętach”.

Dlatego potrzebujemy czasu, potrzebujemy Adwentu, aby na nowo wszystko sobie poukładać. Poczuć „duchowy klimat” tych świąt. Aby poznać owy „Sekret wiary”, który pozwoli nam odczytać na nowo sens naszego życia i powołania. Adwent, który rozpoczynamy uświadamia nam przede wszystkim, że nasze życie tu na Ziemi jest tylko pewnym etapem. Oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa ma nas przygotować na spotkanie z Nim. Dlatego wołamy dziś z całego serca wraz z psalmistą:
Odnów nas Boże i daj nam zbawienie (Ps 85, 8).

Postawiona diagnoza prowadzi nas do pytania: czy przypadkiem ja sam nie uległem tej chorobie? Aby udzielić odpowiedzi zwróćmy uwagę na niektóre symptomy tej choroby. Jezus w dzisiejszej Ewangelii powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie” (Mk 13,33-37). Żyjemy w czasach, gdzie człowiek nie potrafi już cierpliwie czekać. Wyczekiwanie, czuwanie jest czymś co odchodzi do lamusa. Jesteśmy pokoleniem natychmiastowego efektu. Pokoleniem „right now” w tej chwili, już. To pokolenie nie ma czasu na refleksje. Szybkie tempo życia, szybkie zakupy przez Internet, szybkie kasy w marketach, szybki transfer pieniędzy w elektronicznych bankach, szybki transport, szybkie jedzenie („fast food”). Krótkie nabożeństwa. Widziałem kiedyś szyld przed jednym z niemieckich kościołów: „U nas niedzielna Msza św. już od 20 minut”. To wszystko prowadzi nas do pokusy, która drzemie w sercu człowieka, aby skrócić czas oczekiwania na wszystko, także na święta Bożego Narodzenia. Paradoksalnie człowiek żyjąc w tym szybkim świecie, ponaglany terminami „deadline” nie potrafi także przyjąć prawdy o powtórnym przyjściu Chrystusa. Prawdy wciąż przed człowiekiem nieodkrytej. Woli spekulować, wyznaczając kolejne terminy końca czasu, niż zadbać o przygotowanie siebie i swoich bliskich na to spotkanie. W tej perspektywie trudno jest przebić się z ofertą i bogactwem, jakie niesie ze sobą Adwentowe czuwanie przepełnione wezwaniem do duchowego oczekiwania. Widzimy, że w zasadzie nie istnieje już czas Adwentu ze swoją bardzo rozbudowaną tradycją, w sklepach zaraz po Wszystkich Świętych pojawiają się świąteczne dekoracje z kolędą w tle. W Londynie, gdzie jeszcze niedawno jeździły autobusy z hasłem „Boga przypuszczalnie nie ma” święta Bożego Narodzenia coraz częściej nazywa się zimowymi wakacjami. Wielu spod znaku Chrystusa ulega tej pokusie. Zapominamy, że czas Adwentu to czas przygotowania duchowego, które pozwoli nam na nowo odkryć prawdę o wcieleniu i naszej tymczasowości tutaj na Ziemi. Skracamy Adwent i w ten sposób pozbawiamy się specjalnego czasu na przygotowanie.

Nieżyjący już rosyjski dysydencki reżyser Andriej Arsienjewicz Tarkowski odbierając filmową nagrodę w Szwecji powiedział: „Świat nie skończy się wtedy, gdy wybuchnie wojna i ktoś zrzuci atomową bombę, ale świat skończy się wtedy gdy umrze ostatni człowiek wierzący w zmartwychwstanie, w tę możliwość nieustannego powstawania”. Wyznając wiarę w zmartwychwstanie i wcielając je w nasze życie podczas każdej spowiedzi, wyznajemy wiarę nie tylko w Boga miłosiernego, ale także w człowieka. W człowieka, który może się odnowić, odrodzić do nowego życia i oczyścić. Dopóki są tacy chrześcijanie, którzy poprzez codzienną pracę nad sobą wyrażoną w pogłębionej codziennej modlitwie, czytaniu Pisma Świętego, Eucharystii, sakramentalnej spowiedzi oraz służbie na rzecz ubogich i słabych budują cywilizację miłości, to trudno będzie zagasić płomień tej nadziei w sercach tych, którzy ulegają pokusie rozpaczy i zniechęcenia. Rozpoczynając święty czas Adwentu musimy uzmysłowić sobie, że na tym świecie nie ma miejsc porzuconych przez Boga, gdziekolwiek są właśnie tacy ludzie On również z nimi jest. Zadanie „Nowej Ewangelizacji”, do której zachęca nas Ojciec Święty Benedykt XVI jest dobrym sposobem na budowanie poczucia siły i wspólnoty jakie stanowi Kościół. Dlatego Ojciec święty wskazuje, iż „...społeczeństwo dzisiejsze potrzebuje jasnych głosów, które proponują nasze prawo do życia nie w dżungli samozniszczenia i arbitralnych swobód, ale w społeczeństwie, które pracuje dla prawdziwego dobra swych obywateli i oferuje im przewodnictwo i ochronę w obliczu jego słabości i kruchości. Nie bójcie się pełnić tej służby dla swych braci i sióstr”.

Podejmując to zadanie, nauczymy się odrzucać lęk i krytykę wobec przeciwności, a przede wszystkim będziemy mieli świadomość tego, że za naszymi czynami stoi cały Chrystusowy Kościół. Praktycznym wymiarem naszej nauki niech będzie modlitwa o rozpoznanie mojej duchowej kondycji i postawienie sobie pytania, czy przypadkiem nie wstydzę się Chrystusa i Jego Ewangelii? Czy nie skracam okresu oczekiwania na przyjście Pana? Czy jestem gotowy na podjęcie konkretnych zadań związanych z Nową Ewangelizacją? Co mogę w swoim środowisku zrobić, aby dać ludziom z którymi pracuję, mieszkam i żyję poczucie odwagi i siły do odrzucenia duchowych frustracji? Czy w końcu jestem klarowny i przejrzysty ze swoją wiarą, duchowym zaangażowaniem i troską o Kościół, w który oczekuje na przyjście Pana?

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ks. dr Marek Grygiel SChr. jest kapłanem Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Jest pracownikiem naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Lublinie, zatrudnionym na stanowisku adiunkta przy Katedrze Historii Kościoła w XIX i XX w. Jest ponadto wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Chrystusowców w Poznaniu oraz w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Lublinie. Od października br. pełni obowiązki v-ce dyrektora Konwiktu Księży Studentów i Profesorów KUL.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<