Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2012

dla Polonii i nie tylko....

„PANIE, PRZYMNÓŻ NAM WIARY !” (Łk 17,5)
Adwent 2012

IV niedziela Adwentu

Ks. dr Waldemar Matusiak SChr. - Houston (USA)
e-mail: fr.waldemar@gmail.com

 

Tegoroczna ostatnia niedziela adwentu przypada w przededniu wigilii Świąt Narodzenia Pańskiego. Można powiedzieć, że niemal „wchodzi” w atmosferę tych świąt. Ewangelia natomiast przedstawia nam Maryję udającą się z pośpiechem do swojej krewnej Elżbiety, która podobnie jak ona spodziewała się dziecka. Maryja dowiedziała się o tym w momencie zwiastowania, gdy Boży posłaniec, Gabriel, powiedział Jej o planie Boga, by ona porodziła Jego jedynego Syna. Coś takiego nie zdarzyło się nigdy wcześniej, stąd Maryja musiała mieć poczucie uczestnictwa w czymś absolutnie wyjątkowym. A jednak świadomość tego, że Elżbieta może potrzebować pomocy, wszak była już osoba niemłodą, „popchnęła” ją do pójścia z pośpiechem, by służyć. „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1, 38) – w taki sposób odpowiedziała na wieść archanioła Gabriela. Miała wówczas na myśli Boga samego, któremu chciała się oddać jako matka Jego Syna. W scenie pójścia z pośpiechem do Elżbiety widzimy, że Maryja tę postawę służebnicy odnosiła także do człowieka. Była gotowa służyć Bogu i człowiekowi. Zupełnie jak w przykazaniu miłości Boga i człowieka, w którym obydwa jego faktory są nierozdzielne, wszak – jak uczy św. Jan - „nie można miłować Boga, którego się nie widzi, jeśli nie miłuje się brata, którego się widzi” (1 J 4, 20).

Maryja jest nazywana przewodniczką Kościoła po drogach wiary, a więc także Ona wyznacza w jakiś sposób kierunek jego wędrówki. Dziś, na początku drugiej dekady XXI wieku kierunkiem, który Kościół czuje się zobowiązany podjąć jest nowa ewangelizacja. Ogłoszenie w październiku Roku Wiary ma w najwyższym stopniu związek właśnie z nią. Wcześniej, jakby przygotowaniem do tego wydarzenia, było powołanie specjalnej Rady do spraw nowej ewangelizacji, czyli watykańskiej dykasterii pomagającej Papieżowi w wypełnianiu jego misji. Jednak trzeba pamiętać, że nowa ewangelizacja to zadanie całego Kościoła i ważne jest, by nie zwalniać się z niego z jakichkolwiek względów. Warto przy tym przypomnieć sobie, że termin „nowa ewangelizacja” został po raz pierwszy użyty przez Papieża Jana Pawła II w Polsce w 1979 roku. A zatem także my, Polacy, powinniśmy czuć się wezwani do włączenia się do tego niezwykle ważnego i pilnego dzieła!

Najogólniej mówiąc nowa ewangelizacja to głoszenie Chrystusa tym, którzy Go już niegdyś przyjęli, a więc zostali ochrzczeni, może przyjęli sakrament bierzmowania i Eucharystii czy małżeństwa, ale żyją jak poganie. Nieważne zresztą jest jakieś szczególne specyfikowanie, do kogo ona powinna być skierowana. Na synodzie biskupów na temat nowej ewangelizacji w październiku tego roku mówiono, że trzeba ją rozpocząć od samoewangelizacji i rachunku sumienia z tego jak każdy z nas ewangelizuje.

Powinniśmy zatem pytać samych siebie: jakim jestem ewangelizatorem? Jak wypełniam to zadanie wpisane w samą naturę chrześcijaństwa? Jednak, przyznajmy także, że słysząc mocno teologiczny termin „nowa ewangelizacja” możemy czuć się nieco zdezorientowani lub onieśmieleni, nie wiedząc dokładnie o jaki mechanizm chodzi w tym procesie? Otóż, chodzi o podstawowy fakt dzielenia się wiarą. Wiara bowiem rośnie i rozwija się, gdy jest dzielona. Dobry przykład tego daje Maryja idąca z pośpiechem do Elżbiety. Jak wiemy oprócz pokornej służby w jej domu, zaniosła jej Zbawiciela. W ten sposób Maryja daje nam istotną wskazówkę, że proces ewangelizacji powinien rozpocząć i trwać w domu, a więc w rodzinie. Będą mu służyły najprostsze nawet środki jak choćby wspólna, rodzinna modlitwa, poprzedzona odpowiednim przygotowaniem do niej, czyli domową katechezą o modlitwie, o tym do kogo w niej i dlaczego się zwracamy. Dalej, dzielenie się wiarą to uznanie jej za istotną wartość naszego życia. Nie jakiś dodatek, po który sięgam od czasu do czasu, gdy pojawiają się jakieś szczególne okoliczności, gdy na przykład mam ochrzcić dziecko, albo wysłać je na przygotowanie do pierwszej komunii. Ukazanie przez Jezusa wiary jako warunku zbawienia, a więc osiągnięcia nagrody wiecznej, sytuuje wiarę w samym centrum życia człowieka religijnego. W Ewangelii św. Marka czytamy: „kto uwierzy i przyjmie chrzest ten będzie zbawiony” (Mk 16, 16). Potwierdza to przykazanie miłości Boga, które Jego sprawy każe nam traktować najlepiej jak potrafimy, z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił (por. Mt 22, 37).

Już wkrótce rozpoczniemy Boże Narodzenie. Zaczniemy śpiewać kolędy, odwiedzimy nasze świątynie świątecznie udekorowane. Zatrzymajmy się na chwilę przy żłóbku, ale nie po to, by podziwiać pomysłowość jego twórców. Skoncentrujmy się na leżącym w żłobie. Bóg-człowiek „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (…), uniżył samego siebie” (por. Flp 2, 7-8). To właśnie widać w Dziecięciu leżącym na sianie. Skoro chrześcijaństwo jest drogą prowadzącą śladami Chrystusa, Jego przykład pokory powinien być przez nas naśladowany. To jest najpewniejsza droga prowadząca do nagrody wiecznej, wszak jak wspominała św. Małgorzata Maria Alacoque:
„W piekle są wszystkie cnoty z wyjątkiem pokory. W niebie są wszystkie wady, z wyjątkiem pychy”.

Kończąc naszą wspólną wędrówkę pomódlmy się do Maryi, Gwiazdy nowej ewangelizacji, słowami modlitwy napisanej przez bł. Papieża Jana Pawła II:

Maryjo,
w poranek pięćdziesiątnicy
wsparłaś Swą modlitwą
początek ewangelizacji,
podjętej przez apostołów
za sprawą Ducha Świętego.

Także dzisiaj,
w czasach niepokoju i nadziei,
otaczaj nieustanną opieką
i prowadź Kościół,
który spełniając nakaz Chrystusa Pana
niesie dobrą nowinę o Zbawieniu
ludziom i narodom,
we wszystkich zakątkach ziemi.

Wskazuj nam drogi życia,
umacniaj w godzinie próby,
abyśmy dochowując wierności Bogu i człowiekowi
umieli z pokorą i odwagą
przekazywać na falach eteru
umysłom i sercom wszystkich
ludzi radosną wieść o Chrystusie,
Odkupicielu człowieka.

Maryjo, Gwiazdo Nowej Ewangelizacji,
Prowadź nas!
Amen.

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<