Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2016

dla Polonii i nie tylko....

"O SŁUCHANIU I SPOSOBACH ODPOWIEDZI BOGU"
Adwent 2015

Uroczystość Chrystusa Króla
nauka wstępna

ks. Krzysztof Nowrot - Rybnik
e-mail: knowrot@interia.eu

W dziesiątym rozdziale Ewangelii św. Marka pojawia się scena dialogu Jezusa z bogatym młodzieńcem. Jezus zmierza do Jerozolimy, za chwilę wydarzy się Jego męka. Nie dokonuje już licznych uzdrowień, przy końcu swej drogi przede wszystkim naucza. Pozwala jednak ludziom oswoić się ze sobą, poświęca im swój czas, dając im do siebie przystęp. I ci, których trapią wątpliwości, którzy znaleźli się w potrzebie – dzielą się z Nim każdym swoim dylematem. Tak właśnie, jak bogaty młodzieniec, który pyta: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» (Mk 10, 17b).

Chłopak stawia pytanie nie tylko ukryte głęboko w duszy każdego, a zwłaszcza młodego, człowieka, ale – wobec miernoty tego świata, tego tak bardzo widocznego zachwiania miejsca wartości podstawowych we współczesnym świecie – pytanie, które dzisiaj w każdym ludzkim wnętrzu coraz głośniej rozbrzmiewa. Pytanie o to, jak żyć, by coś po nas zostało; jak żyć i działać owocnie, spełniać się, być szczęśliwym… i jeszcze mieć miejsce w niebie. Pytanie, na które – to trzeba nam wszystkim zauważyć – Chrystus chętnie odpowiada. Ale… czy my tej odpowiedzi słuchamy? Scena przedstawiona w Ewangelii kończy się opisem smutku młodzieńca, dla którego wymagania postawione przez Chrystusa okazały się za trudne: „Sprzedaj wszystko, co masz… chodź za Mną… A on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony” (por. Mk 10, 21-22). Czy nie jest tak i z nami?

Promowałem niedawno w Lublinie postać bł. Pier Giorgia Frassatiego. Młodego, zapalonego alpinisty, studenta inżynierii górniczej z Turynu, apostoła miłosierdzia niosącego pomoc ubogim w slumsach. Mojego ulubionego świętego. Włocha, którego św. Jan Paweł II wyniósł na ołtarze w 1990 roku. To święty inny, niż znani nam z obrazów. Zwyczajny. Tak bardzo w tych czasach normalny, wcale nie dzisiaj odległy – niemalże taki, jak my. Niemalże. Bo gdy przyjrzeć się mu dobrze, okaże się człowiekiem na wskroś Bożym, zasłuchanym bez reszty w Boże słowo, takim, który pyta i chłonie Boże odpowiedzi. Inaczej nierzadko, niż my. Karl Rahner pisał kiedyś o Frassatim, że „przeżywał swój chrystianizm w sposób tak naturalny, że aż niemal budzący lęk, z brakiem wątpliwości tak absolutnym, że aż zaskakującym (w rzeczywistości on swoje problemy zatapiał, może płacząc, w łasce wiary): modląc się, spożywając Chleb Życia, kochając bliźniego” – żyjąc w komunii z Bogiem! Nie da się żyć „po Bożemu” bez kontaktu z Panem Bogiem; nie da się naśladować Go, gdy nie jest On punktem odniesienia we wszystkim.

Jest w Księdze Nehemiasza (Ne 8), w opisie losów Narodu Wybranego po powrocie z niewoli babilońskiej, wymowna scena z udziałem kapłana Ezdrasza, gdy lud przychodzi do niego i prosi go, by otworzył księgę Mojżeszowego prawa. Izrael na nowo osiedlił się w miastach, po trudnym doświadczeniu więzienia, zdobył znów przestrzeń do spokojnego życia. I pyta teraz, jak w niej się odnaleźć, by tego wszystkiego nie stracić, by nie powtórzyć minionych błędów. Ezdrasz bierze do ręki księgę i czyta zapisane w niej kolejne wersety przykazań, dobitnie (jak notuje autor natchniony), na co lud odpowiada: „Amen. Amen”, niech tak się stanie. Płacze przy tym Izrael na dźwięk stawianych wymagań, ale trwa przy Panu, słucha powtarzanej przez kapłanów pociechy. Czuje, że trudno mu będzie sprostać woli objawionej przez Pana, ale nie odchodzi! No właśnie: nie odchodzi!

Niech rozpoczynający się Adwent, w przededniu którego cytuję te dwa biblijne fragmenty, będzie czasem kształtowania serca do ciągłego przyjmowania woli Bożej. Niech to będzie czas nie tylko wypatrywania Boga i formułowania adresowanych do Niego pytań, ale też wsłuchiwania się w Boże wezwania, w wyzwania, które Bóg przed nami stawia. Niech to będzie czas widzenia i nabierania przekonania, że propozycje, które Bóg nam składa, mogą być dla nas ze wszech miar zbawienne; że Bóg ma dobre rozwiązania, że z Nim dziś warto przejść przez życie. Szykujmy się na przyjście Króla, którego potraktujemy wszyscy na poważnie, z tych dwóch opisanych w scenie krzyżowania postaw przyjmując tylko tę jedną, która daje miejsce w Raju.

ks. Krzysztof Nowrot

(od 2009 roku kapłan archidiecezji katowickiej, od września 2016 duszpasterz akademicki w Rybniku, ponadto opiekun Towarzystwa Ciemnych Typów bł. Piotra Jerzego Frassatiego [liczącej dziewięćset osób grupy modlących się za siebie i chodzących po górach głównie młodych ludzi].

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<