Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2016

dla Polonii i nie tylko....

"O SŁUCHANIU I SPOSOBACH ODPOWIEDZI BOGU"
Adwent 2015

I niedziela Adwentu

ks. Krzysztof Nowrot - Rybnik
e-mail: knowrot@interia.eu

Spowiadałem kiedyś w domu parafialnym młodego człowieka. Bystry, niegłupi, dobrze wykształcony. Znamy się od lat. Gdy siedząc na wersalce, ułożył nogę tak, że w końcu usiadł na niej… w czasie spowiedzi… zwróciłem mu uwagę. Odparł na to: – Chcę przecież tylko wygodnie siedzieć! – Uszanuj Tego, przed którym teraz siedzisz – usłyszał ode mnie.

Jest pokusa, by z Boga uczynić kumpla, by wejść z Nim w partnerski dialog oparty na zasadzie „jak równy z równym”. Tracąc jednak świadomość, kim naprawdę jest Bóg: że jest On zawsze większy od nas, że my jesteśmy na Jego podobieństwo, lecz nigdy odbiciem Jego istoty w pełni, czy będziemy liczyć się z Jego zdaniem? Zrównując Boga ze sobą, pozbędziemy się motywacji, by przyjmować Jego wyzwania, respektować to, czego On od nas wymaga. Kto będzie w trudach zawsze słuchał kumpla? Kto go we wszystkim i wszędzie uszanuje? Kto pójdzie za nim, gdy ten wymagać będzie rzeczy wielkich…?

Kardynał Robert Sarah, prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w książce Moc ciszy (org. La Force du silence) przypomina dokonaną przed kilkudziesięciu laty desakralizację chrześcijaństwa. Miała ona miejsce tuż po Soborze Watykańskim II, a stali za nią (sic!) wpływowi teologowie i ludzie Kościoła. Objęła ona przestrzeń liturgii, dotknęła kościołów i wnętrz kościelnych. To, co kiedyś wizualnie odbierane było jako wyjątkowe, święte, zastąpione zostało tym, co proste i funkcjonalne, zwyczajne, codzienne. Wcielenie Syna Bożego – tak wtedy mówiono – usunęło kategorię sakralności z przestrzeni wiary, sakralność straciła w niej rację bytu. Ale przez to (dobrze, byśmy spróbowali to wychwycić) „obalona została pobożność, w tym samo słowo. Usunęli ją liturgiści, którzy nazwali ją bigoterią”. Konsekwencje tego są bardzo poważne: „Zaniknęło poczucie tajemnicy, na skutek przemian, nieustannych dostosowań, wprowadzanych w sposób dowolny i indywidualnych, aby urzec naszą mentalność profanacyjną, naznaczoną przez grzech, zeświecczenie, relatywizm i odrzucenie Boga”.

Pamiętam, jak jeden z pracujących w Rzymie polskich biskupów opowiadał kiedyś o swojej modlitwie – mówił, że wieczorem przyklęka przy łóżku, „schodzi do parteru”, redukuje siebie – jak to sam ujął – o połowę. Po całym dniu pełnym obowiązków, realizacji siebie, wielogodzinnej posłudze; po całym dniu… zaspokajania własnych ambicji, budowania własnego ego, schodzi do poziomu, jaki winien zajmować przed Bogiem. Po co? By to Bóg mówił Mu o nim, a nie jego własna ambicja.

Pisałem przed tygodniem o naszym zwracaniu się do Boga z pytaniami o życie: piękne, spełnione, szczęśliwe. Pisałem i sam Was pytałem – o umiejętność i chęć słuchania Bożej odpowiedzi. Bo świetni jesteśmy często w zadawaniu pytań, ale gdy przyjdzie nam przyjąć na nie reakcję…
Zachęcam dzisiaj, by w osiemnastym rozdziale Księgi Jeremiasza odszukać obraz garncarza formującego naczynia gliniane (Jr 18, 1-12) i dostrzec w nim najlepsze dla człowieka miejsce wobec Boga, u progu ich współpracy. Bóg wysyła do garncarza samego proroka, gdy każe mu ganić Izraela za jego bezbożne występki (ciekawe, że właśnie w tym momencie!). Domaga się od Jeremiasza, by stał się narzędziem w naprawie człowieka, wcześniej jakby wskazując mu właściwy motyw tej naprawy. Bóg jest garncarzem, który lepi naczynia; jest tym, który kształtuje z gliny, kruchego materiału, garnki i dzbany mogące pomieścić skarby. Nie jest Mu łatwo, bo materiał zniekształca się i wykrzywia („jak to się dzieje z gliną”), nie traci jednak zapału, by zacząć pracę od nowa. Bóg chce, z miłości, formować ciągle od początku. A z jaką ma do czynienia gliną…?

Ksiądz Tomasz Jaklewicz, który głosił rekolekcje akademickie w Rybniku w październiku tego roku, dodał do obrazu garncarza z Księgi Jeremiasza obraz ukrzyżowanego Chrystusa. I w jednym, i w drugim uwypuklił rolę dłoni. Mówił: „Te dłonie, które nadały nam kształt, i formowały nas z miłości (garncarz), my przybiliśmy do krzyża”. Jaką więc jesteśmy gliną? Jak bardzo podatną na działanie Boga? Na ile… w ogóle podatną?

ks. Krzysztof Nowrot

(od 2009 roku kapłan archidiecezji katowickiej, od września 2016 duszpasterz akademicki w Rybniku, ponadto opiekun Towarzystwa Ciemnych Typów bł. Piotra Jerzego Frassatiego [liczącej dziewięćset osób grupy modlących się za siebie i chodzących po górach głównie młodych ludzi].

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<