Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2017

dla Polonii i nie tylko....

"POZWOLIĆ NA NOWO ODNALEŹĆ SIĘ SŁOWU"
Adwent 2017

II niedziela Adwentu

ks. Waldemar Pozlewicz SChr.
e-mail: wpozlewicz@o2.pl

 

POZWOLIĆ NA NOWO POKOCHAĆ SIĘ SŁOWU

„Nie bójcie się żyć dla miłości, dla tej miłości warto żyć”.

Słowo Pana prowadzi nas do kolejnego spotkania z Nim. Bóg ukazuje nam jeden z najpiękniejszych obrazów jaki przedstawia nam Ewangelia. Obraz ten jest nie tyle szokujący, co budzący podziw. Trudny do zrozumienia, bo jak to jest możliwe, że On - Bóg wzrusza się i płacze nad losem człowieka… A jednak właśnie taki jest Bóg . Bowiem Jezus, wzrusza się i płacze nad człowiekiem. Przecież wskrzeszał dzieci, chłopca i dziewczynkę, dlaczego wtedy nie zapłakał? Dlaczego teraz, dlaczego tu…?

Jak Cię zrozumieć Jezu? Scena wskrzeszenia Łazarza wyjaśnia nam ten właściwy obraz i tłumaczy jak łaskawy jest dla nas Pan!

Oto stajemy teraz przed tym, co nazywamy grobem człowieka.

Jak daleko może uciec człowiek, jak daleko może się oddalić, jak bardzo może odwrócić się od Boga, w jak głęboką ciemność i noc może zejść, jak bardzo może pogrążyć się w rozpacz, beznadzieję, zupełny bezsens życia… Aż do takiego stopnia, że życie staje się śmiercią, unicestwieniem…

Czy życie może stać się aż taką otchłanią, ciemnością i ciszą, gdzie nie dociera już żaden ludzki głos, żadna nadzieja, gdzie człowiek nie widzi już żadnej perspektywy? Kiedy wiara staje się niewiarą? Kiedy wiara (wydawać się może) staje się „przekleństwem” od Boga dla człowieka a Bóg (wydawać by się mogło), jest „nieobecny” i wystawia nas na próbę?

Czy aż tak daleko może oddalić się człowiek?

Oto wydarzenie: „Rzekł Jezus: odsuńcie kamień. Rzekła mu Marta, siostra tego, który był umarły: Panie już cuchnie, od czterech dni bowiem jest w grobie”.

I pełna tajemnicy odpowiedź Jezusa: „Czyż nie mówiłem ci, że jeśli uwierzysz... Jeśli uwierzysz ujrzysz chwałę Bożą”.

Odsunęli kamień… a Jezus wzniósł oczy swe ku górze, uwielbił Ojca a w tym wielbieniu wyraził tęsknotę i wzruszenie za człowiekiem.
Zapłakał, bo zobaczył jak daleko odszedł od niego ten, którego umiłował. I to jest to właściwe rozumienie!!!

Stąd Jezus idzie za nim, idzie do grobu ludzkiego życia, ale i idzie za nami, idzie tam gdzie człowiek cuchnie grzechem, podłością, zdradą, zabójstwem, rozpaczą… Idzie tam, gdzie wszyscy go już przekreślili, gdzie często ludzie sami się skreślili i popadli w nędzę. Idzie tam, gdzie On z perspektywy tych ludzi, wygląda zupełnie inaczej.

Czas refleksji adwentowej jest czasem, gdzie przychodzi do nas Słowo Boga. Tam jest Jezus - ten, który się wzruszył, dlatego, że kocha, a kocha tak bardzo, że nawet w grobie potrafi „podtrzymywać” każdego z nas. Bo On - Bóg miłości, „trzyma” w garści nasze ludzkie życie... A trzyma dlatego – że, Jego miłość nie potrafi nas wypuścić!

„Czyż nie mówiłem ci, że jeśli uwierzysz... ujrzysz chwałę Bożą?”
„Panie wierzę, ale gdybyś tu był wcześniej, gdybyś tu był ...”

Wołasz tak? Krzyczysz do Boga widząc rozpadające się małżeństwo, rodzinę? Widzisz siebie oddalonego? To jest ta siła Słowa w tym wyjątkowym czasie, który przeżywamy. To jest ta prawda o wzruszeniu się Boga, wyrażająca się w tajemnicy wskrzeszenia – „Łazarzu wyjdź” !!! A Łazarz wyszedł owinięty łachmanami. Nic nie widzi, mimo to wychodzi. Tylu nad nim płakało, a on nikogo nie usłyszał. Owinięty, nie mówiący niczego - wychodzi.
Dlaczego wychodzi? Bo dotarł do niego ten jeden głos - bo dotarło do niego Słowo, które przedostało się przez jaskinie, przez ten ciężki kamień, przez owinięte łachmany. To Słowo sprawiło, że umarły i pusty jak „mumia w środku”, bez życia, Łazarz wraca do życia.

Słowo wzruszonego Jezusa budzi człowieka, ratuje go, sprawia, że powstaje nowe życie. Uwierzyć więc, to znaczy zgodzić się by usłyszeć na nowo Słowo, które kocha każdego z nas i wskrzesza do nowego życia.

Powrót Łazarza przypomina nam jak bardzo miłość Chrystusa porywa nas. Jak bardzo Bóg tęskni za nami. Do takiego stopnia, że nawet grób nie jest dla Niego przeszkodą i nie jest w stanie Go powstrzymać.

Bóg tak tęskni, że wzrusza się nawet wtedy, kiedy oddalamy się od Niego. Bóg „radzi się” jedynie swojego serca, bo chce ukryć się w naszym życiu. Chce być w naszym życiu tu i teraz, dziś !!!

A Marta mówiła: „Panie, gdybyś tu był wcześniej, gdybyś tu był…”

Jeśli twoje życie się rozsypuje, albo już stało się gruzowiskiem, nie możesz mówić: „Panie gdybyś tu był…” Gdybyś był to wtedy uratowali byśmy nasze małżeństwo, naszą rodzinę, nasze życie… Ale gdybyś tu był…

Nie możesz tak mówić, bo Pan jest zawsze i wszędzie !!!

Oto podpowiedź… To raczej: "gdybym ja był z Tobą Boże", gdybym był przy Tobie Panie… Gdzie byłem? A gdzie teraz jestem...? Gdzie?
Gdzie jesteś człowieku, jeśli nie jesteś z Bogiem i blisko Boga?

Czym wobec twojego życia jest dziś Słowo Boga, które kocha i znów mówi do nas?

Gdzie dziś jesteś człowieku skoro "Ja" kocham i jestem przy tobie…?

Na to pytanie samego Boga trzeba sobie odpowiedzieć w sercu.

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tegoroczne Rekolekcje prowadzi ks. mgr Waldemar Pozlewicz SChr – kapłan Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. W 2009 przyjął święcenia kapłańskie, następnie był duszpasterzem w Dobrzanach (praca z młodzieżą, duszpasterz LSO, katecheta – spowiednik) oraz w Goleniowie. Obecnie skierowany do pracy w Stargardzie.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<