Internetowe Rekolekcje Adwentowe 2017

dla Polonii i nie tylko....

"POZWOLIĆ NA NOWO ODNALEŹĆ SIĘ SŁOWU"
Adwent 2017

IV niedziela Adwentu

ks. Waldemar Pozlewicz SChr.
e-mail: wpozlewicz@o2.pl

 

POZWOLIĆ NA NOWO NARODZIĆ SIĘ SŁOWU W NAS…

Gloria in Excelsis Deo !!!

Oto noc zadziwienia, oczu olśnienia, modlitwy i skupienia. Oto niezwykła noc, bo noc nadziei, szukająca zrozumienia…

Co tak naprawdę wydarzyło się w tym adwencie 2017 roku? Jaka będzie różnica w naszym życiu między tym Bożym Narodzeniem a tym poprzednim…? A może - po prostu tak zwyczajnie, z przyzwyczajenia, rok po roku, znudzeni, gdzieś lekko podekscytowani tą atmosferą, zakupami… dochodzimy do tego samego punktu, do tego samego - zwyczajnego „przeżywania” tej wyjątkowej nocy…

Czy może jednak ta noc i te kolejne święta, pozostawią jakiś ślad gdzieś w głębi nas samych? Czy ten czas, który przeżyliśmy, czas adwentowego ponownego wsłuchiwania się w Słowo, coś w nas zmienił? A może jest tak jak dawniej, jakby nic się nie wydarzyło...?

Może jest przekonanie, że „nikt” się nie narodzi, bo już przecież przyszedł na świat, a to tylko kolejne kalendarzowe wspomnienie… A my na chwilę, zabiegani w tym życiu, odnajdujemy naszą odpowiedź...., że nie miałem czasu, zapomniałem, nie wiedziałem, może na przyszły rok się uda…

Czy naprawdę możemy udawać, że nic się nie zmieniło, że nasze życie nie potoczyło się do przodu w tym lepszym kierunku, że coś zmieniliśmy w sobie, że staliśmy się inni niż byliśmy...?

Bóg się rodzi… a to powinno zmienić nasze życie !!!

Co więc wydarzyło się w tym roku, w tym adwencie? Czy Słowo które mnie prowadziło, odmieniło mnie? Czy to Słowo odświeżyło coś we mnie? Kto z nas potrafi odpowiedzieć w sumieniu na te ważne pytania? Co wydarzyło się w naszym życiu, w naszym sercu? Czym był ten czas rekolekcji i wsłuchiwania się w to Miłosierne Boże Słowo? Czym był dla nas ten czas, z całym jego bagażem i dobra i zła, szczęścia i nieszczęścia, prawdy i kłamstwa, odwagi i tchórzostwa? Kto potrafiłby ocenić ten etap swojego życia…?

Warto to ocenić i odpowiedzieć sobie na te pytania? A podpowiedź jest gdzieś w tej jedynej nocy - nocy Bożego Narodzenia, kiedy Słowo przyszło na świat, i stało się Ciałem!!!

A Jezus rodzi się w stajni, w żłobie, między zwierzętami… Dlaczego takie miejsce? Dlaczego Bóg chciał narodzić w takim miejscu?

Święty Augustyn w jednym ze swoich komentarzy daję nam odpowiedź. Otóż żłobem jest grzech, a my jak te głodne zwierzęta wracamy, by znowu nakarmić się tym, od czego nie potrafimy się uwolnić. Tylko w takim miejscu Bóg może spotkać każdego z nas. Jest to miejsce powracającego do nas grzechu. Każdy z nas wraca do tego żłobu i dlatego Bóg wybrał takie miejsce!!!

Kolejny raz potrzebny był nam ten czas przemieniania nas i formowania przez Słowo, abyśmy na nowo mogli pozwolić narodzić się Jemu w naszym życiu!!!

Oto więc moment Bożego Narodzenia. Oto czas, w którym Bóg - Ten którego człowiek nie może zobaczyć, który pozostaje w ukryciu – znów oddaje się w nasze ręce, jako bezbronne dziecko.

I to jest nadzieja, że wraz z tym dzieckiem i my na nowo się rodzimy.
Dzieje się to pomimo często naszego straconego czasu, pomimo zła, którego tyle popełniamy. Ale i rodzimy się, pomimo dobra i miłości, które czyniliśmy. Rodzimy się pomimo tylu spraw, które musimy naprawić. Wreszcie rodzimy się, bo On - Bóg daje nam nieustannie szansę.

Tajemnica Bożego Narodzenia wprowadza nas w te chwile, w których poza słowami Aniołów nie pada żadne ludzkie słowo.

Stajemy wobec Syna, który został nam dany. Słowo stało się Ciałem!!! Pośród nas staje Bóg, który jest tak kruchy i nieodgadniony, jak małe dziecko.

Stajemy wobec niepojętej tajemnicy, która daje się rozpoznać w tym wydarzeniu narodzenia dziecka... To wydarzenie jest takie zwyczajne, lecz nie dla tych, którzy wierzą. Bo dla tych, którzy wierzą, że Bóg wybacza, że pragnie zbawienia wszystkich, pomimo tego iż wszyscy od Niego tak często odchodzą, to wydarzenie staje się niezwykłe.

To właśnie milczące Słowo, Dziecko, zostało nam dane jako Ktoś tak kruchy, ale i jako nasza nadzieja. I to w kruchości tego Dziecka przyjmujemy dar jaki Bóg uczynił z siebie samego. Przyjmiemy ten dar już za chwile w równie kruchym, eucharystycznym Ciele, ofiarowanym nam i złożonym w żłobie naszych serc…

Słowo milczące, które powinno otworzyć nam serca, Słowo żywe…

Cisza tej nocy jest ciszą łaskawą, ciszą, do której nas zaproszono.
To jest pokorny i ukryty w milczeniu Bóg.
On narodził się z dala od zgiełku, przelewającego się gdzieś przez ulice naszych miast i hałasów naszego życia.

Jego milczenie to także milczenie ubogich ludzi, którzy uwierzyli i przyjęli to Słowo. To także milczenie Maryi i Józefa, milczenie pasterzy.

Milczenie to jest przychylne, łaskawe, przebaczające, i nikt od nas nie żąda abyśmy mówili coś wobec tak wielkiej tajemnicy…

Zatem wolno nam dziś milczeć !!!
Słowo chce naszego milczenia, abyśmy pojęli, że tej nocy, w tej Boskiej ciszy, narodziło się przebaczenie i Pokój, którego szukamy.

Pozwólmy więc na nowo narodzić się Słowu w nas, bo to Słowo znów pragnie nas przemieniać i nieustannie nadawać prawdziwy i właściwy sens naszego życia…

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tegoroczne Rekolekcje prowadzi ks. mgr Waldemar Pozlewicz SChr – kapłan Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. W 2009 przyjął święcenia kapłańskie, następnie był duszpasterzem w Dobrzanach (praca z młodzieżą, duszpasterz LSO, katecheta – spowiednik) oraz w Goleniowie. Obecnie skierowany do pracy w Stargardzie.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

>>> powrót do strony głównej Rekolekcji <<<